Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

„Kupno” wierzytelności do windykacji

skomentuj

Taki mail:

Moja żona ma hurtownię książek w Krakowie. Zwykle daje odroczone terminy płatności i kontrahenci się wywiązują. Jednak ma problem z dwiema księgarniami, które zalegają jej już szósty miesiąc. jedna w sumie na 12.000 i druga w sumie na 21 500. To są wystawione na te księgarnie FV za zakup książek (również artykułów piśmiennych: pióra Watermana, atramenty, ekskluzywne papeterie). Przejrzeliśmy oferty firm ściągających długi z Krakowa – są ogromne (chyba) i raczej drogie. Poza tym, tylko u Was są przykłady umów – człowiek od razu wie, co go może spotkać. nie jestem fachowcem, może więc zadam głupie pytanie (za co przepraszam z góry). Piszecie o przelewie powierniczym wierzytelności. Co to dokładnie znaczy? żona by na Was dała te FV w komis? Kupicie je? Dostaniecie je na mocy umowy? Tego nie rozumiemy. No i jeszcze na koniec: ile by kosztowała taka usługa działania spokojnego, ale skutecznego? Żebyśmy nie musieli iść do sądu, bo na to szkoda kasy, chyba.

Przelew powierniczy to w rzeczywistości umowa o windykację z tym, że wykorzystuje przepisy o zbyciu wierzytelności. Czyli, na czas obowiązywania umowy wstępujemy w prawa wierzyciela. Dzięki temu możemy np. pisać dłużnika do rejestrów długów z którymi mamy umowy oraz np. uzyskać wyrok w sądzie właściwym miejscowo dla nas. Dążymy zawsze do tego, aby obeszło się bez sądu ale czasem trzeba. Im bardziej „spokojne” działania przedsądowe tym rzadziej skuteczne. A swoją drogą to owszem, często okazuje się że działania komornika (po uzyskaniu w sądzie tytułu wykonawczego oczywiście) są bezskuteczne więc można powiedzieć, że sąd nie ma sensu, często.

Odzyskawszy dług lub jego część, pozostawiajmy sobie ustalona w umowie prowizję i przekazujemy różnicę klientowi.

12/12/2012

Skomentuj