Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Kredyt dla brata „na gębę” mu przekazany

komentarzy 5

Taki mail: Piszę do Państwa z pytaniem czy jest możliwe odzyskanie mojego długu, przedstawię sytuacje. W 2010 roku wzięłam kredyt w wysokości 15 000zł w banku Pekao S.A. dla brata mojego męża, który sam nie mógł wziąć kredytu, ponieważ miał umowę zlecenie. Do tej pory co miesiąc on ( brat mojego męża) spłacał wyznaczoną przez bank ratę oddając mi pieniądze, a ja wpłacałam je do banku. Ostatnio powiedział, że nie zamierza spłacać mi dalej zaciągniętej pożyczki. Niestety nie spisałam z nim umowy, wszystko było „na gębę” w ramach zaufania rodzinnego, przy tych ustaleniach obecny był mój małżonek. Obecnie pozostało do spłacenia około 8 500zł. Zamieszkały ul. …, Puławy – to jest adres mojego dłużnika, nie prowadzi działalności gospodarczej, z tego co wiem nadal pracuje na umowę zlecenie u … zamieszkałego w Puławach przy ul. ….
Chciałabym wiedzieć czy istnieje możliwość odzyskania mojego długu i ile by mnie wyniosły koszty jego odzyskania?”

Jeżeli spłacał Pani na konto bankowe, to raczej nie będzie większych problemów z wykazaniem tego, że kredyt wzięła Pani dla niego (ewentualnie mógłby skutecznie wywodzić, że nie otrzymał od Pani całej kwoty kredytu) . Pewnie jednak i spłat dokonywał „na gębę” w ramach zaufania rodzinnego co utrudnia sprawę. Ma Pani co prawda świadka w osobie męża ale czy sąd da wiarę zeznaniom takiego świadka, to inna rzecz. Pozwany bądź jego pełnomocnik z pewnością będzie podnosił, że nie jest to świadek wiarygodny właśnie dlatego, że jest to Pani mąż (w dodatku zapewne odpowiedzialny za wiele Pani ciąż :-)). Ja tego nie przyjmę do windykacji ale sugeruję spotkać się z bratem lub zatelefonować do niego i nagrać rozmowę tak ukierunkowaną przez Panią, aby padły z jego ust słowa potwierdzające fakt otrzymania kredytu. Jak? Nie znam typa więc nie będę radził, jak. Jeden w takiej sytuacji będzie podejrzewał że jest nagrywany, inny nie. No, nie wiem, może teksty typu „Rysiu, nas nie stać na darowanie Ci 8.500 złotych i nie zostawimy tak tego. Jak nie możesz teraz spłacać to przynajmniej oczekuję jasnej deklaracji, kiedy”. Wie Pani, myślę że nawet jak on odpowie tylko np. „Nie oddam Ci reszty ku…wa i już! Nie , bo nie!” – to też może wystarczyć dla sądu. Najpierw proszę się przyzwyczaić do myśli o włączonym nagrywaniu i mieć na względzie aby nie wypatrzył po Pani zachowaniu że może Pani nagrywa. Kwestie wypowiadać naturalnie a nie „pod mikrofon”.

09/12/2012

kategoria: dowody

Komentarze do 'Kredyt dla brata „na gębę” mu przekazany'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Kredyt dla brata „na gębę” mu przekazany'.

  1. Ja tam się nie znam, ale aby Sąd to uwzględnił to facet musi być poinformowany o tym że jest nagrywany. Poza tym skąd Sąd ma wiedzieć czy cała rozmowa nie jest ustawiona pomiędzy Panią a np kolegą z pracy.

    Hej

    10 Gru 12 09:16

  2. Hej, rozmówca nie musi wiedzieć o nagrywaniu, aby móc to wykorzystać jako dowód. Co do drugiego argumentu, to „każdy by tak chciał”, tzn. podpisuję umowę pożyczki, a jakiś Hej się pyta „gdzie dowód, że nie dla jaj podpisałem” 🙂

    Lech | blog o wekslach

    10 Gru 12 09:25

  3. Z tego co mnie wiadomo, to w takiej sytuacji nie ma wymogu uprzedzenia rozmówcy o tym, że będzie nagrywany. Chodzi tu bowiem o zdobycie dowodu w obiektywnym, prawnie usprawiedliwionym interesie nagrywającego, w celu udowodnienia roszczenia które mu przysługuje. A wiadomo, że poinformowanie dłużnika o tym że będzie nagrywany, jest śmieszne w takiej sytuacji i w wielu przypadkach skazuje próbę zdobycia dowodu na porażkę.

    Analiza porównawcza głosu dłużnika i tego na nagraniu powinna rozwiać wątpliwości. Wcześniej dłużnik (po uprzednim pouczeniu go o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania) zapewne zostałby zapytany przez sąd, czy to jego głos. W takiej sytuacji i wiedząc o tym, że w razie potrzeby biegły sądowy przeprowadzi odnośne ustalenia, byłoby bardzo niemądrze skłamać.

    admin

    10 Gru 12 09:29

  4. ZCW w Polsce nie ma obowiązku informowania kogokolwiek o nagrywaniu rozmowy, o ile oczywiście jest się jej stroną. Inaczej to byłby podsłuch. 😉

    r

    10 Gru 12 11:16

  5. Jeszcze dookreślę dla dociekliwych, że czasem można nagrywać i nie swoją rozmowę. Np. nagrywanie rozmów pracownika bez jego wiedzy, z firmowego telefonu również mieści się w granicach prawa. O ile oczywiście pracownik nie ma zgody na używanie tego telefonu do celów prywatnych.

    r

    10 Gru 12 11:18

Skomentuj