Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

GIODO prawda

komentarzy 7

Na stronie internetowej GIODO a dokładniej tutaj czytamy między innymi, że firma windykacyjna może podawać do publicznej wiadomości (np. poprzez ogłoszenie w Internecie, czy gazecie) dane osobowe dłużników w celu sprzedaży wierzytelności. Super, cieszy mnie to niepomiernie. Jednak dalej na tej samej stronie czytamy, że uzasadnione jest tylko takie wskazanie danych osobowych dłużnika, które są niezbędne do określenia tej wierzytelności. GIODO twierdzi zatem, że ujawnienie w ofercie sprzedaży wierzytelności imienia, nazwiska i miejscowości zamieszkania dłużnika (bez podawania dokładnego adresu) jest uzasadnione, gdyż określa przeciwko komu wierzytelność przysługuje, ale nie wkracza jednocześnie zbytnio w jego prywatność. Zbyteczne i ingerujące w prywatność dłużnika byłoby według GIODO natomiast podawanie w ofercie sprzedaży wierzytelności dokładnego adresu zamieszkania dłużnika.

Trzeba jasno wskazać, że mamy w wyżej przytoczonym stanowisku i uzasadnieniu przykład braku znajomości realiów tudzież wyobraźni urzędnika który sformułował taką tezę. GIODO samo przyznaje, że wierzytelność należy wystarczająco określić a ja dodaję od siebie że dlatego, iż potencjalny kupiec zwykle szuka wierzytelności konkretnego podmiotu (osoby) a nie jakiej bądź wierzytelności. Według GIODO, imię i nazwisko oraz nazwa miejscowości wystarczy do jej określenia. OK, to przyjrzyjmy się, jak określona jest i doprecyzowana oferta sprzedaży długu np. ” Dłużnik Tomasz Nowak, Warszawa, kwota 10.000 zł. – wierzytelność na sprzedaż” Ilu Tomaszów Nowaków jest w Warszawie? Zapewne dziesiątki o ile nie setki. Praktycznie równie dobrze można by w ogóle nie podawać imienia i nazwiska, tylko napisać np. „Sprzedam dług”.

Zwróćmy uwagę, że nawet dodanie nazwy ulicy przy której dłużnik mieszka (czemu GIODO sprzeciwia się) też nie określa wystarczająco takiej wierzytelności. No, zobaczmy np. „Dłużnik Tomasz Nowak, Warszawa, ul. Marszałkowska, kwota 10.000,00 zł.” Niewykluczone, ze przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie mieszka kilku Tomaszów Nowaków. Co więcej, zauważmy że ci z nich, którzy nie są dłużnikiem mogą zostać zdyskredytowani przez tak niedookreślone dane dłużnika w ofercie. Ktoś z pracy, może jakiś kontrahent albo znajomy wpisze sobie w Google „Tomasz Nowak ul. Marszałkowska Warszawa” i zobaczy że „Tomek Nowak jest ku…wa dłużnikiem! A takiego rzetelnego ku…wa zgrywa. Trzeba na niego uważać…”. Osoba taka prawdopodobnie nie zada sobie trudu zweryfikowania na giełdzie wierzytelności dokładnego adresu. A gdyby nawet chciała zweryfikować, to co? Ma usłyszeć „Przykro nam, przez telefon nie możemy podać dokładnego adresu.”? Czy ktoś w GIODO o tym pomyślał? Jak widać, chyba nie.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

03/12/2012

kategoria: dane osobowe

Komentarze do 'GIODO prawda'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'GIODO prawda'.

  1. Tendencyjne przykłady podajesz, nie każde miasto to Warszawa, nie każda ulica to Marszałkowska 🙂

    Lech | blog o wekslach

    3 Gru 12 10:23

  2. Tylko, że GIODO nie zgadza się z… samym sobą
    http://www.handeldlugami.pl/pdf/giodo/Decyzja_GIODO_z_dnia_2010-04-16.pdf – tutaj mu nazwa ulicy nie przeszkadza.

    Piotrek

    3 Gru 12 11:04

  3. O, dzięki za link. Jeszcze tylko trochę mniej „pruderyjności” i zaakceptują w jakiejś sprawie (może którejś mojej?) pełny adres.

    Lech, w Sosnowcu, przy ul. na której mieszkam też mieszkają jacyś Grabowscy i na pewno nie jest to moja rodzina. A ulica jest jedną z krótszych w Sosnowcu i tylko z domkami jednorodzinnymi. Co prawda nie wiem, czy ktoś tam ma na imią tak, jak ktos w moim domu, ale możliwe.

    admin

    3 Gru 12 11:41

  4. Zachęcam do dyskusji, które dane powinny znaleźć się w publicznej ofercie, która jest indeksowana przez wyszukiwarki internetowe, a które poprzez uzupełnienie oferty u oferenta (już poza indeksowaną siecią).

    Pozdrawiam

    Wojciech Wiewiórowski – GIODO

    GIODO

    3 Gru 12 16:38

  5. Witam,

    Ja uważam, że uzasadnione jest zaindeksowanie przez wyszukiwarki pełnego adresu dłużnika oraz roku urodzenia (bez miesiąca i dnia). Poza wyszukiwarką natomiast dokładne identyfikatory (jeśli są w posiadaniu wierzyciela) tj. PESEL oraz NIP.

    Moja firma publikuje tylko tych dłużników będących osobami prywatnymi, przeciwko którym dysponujemy tytułem wykonawczym.

    Pozdrawiam,

    Robert Grabowski

    admin

    3 Gru 12 16:48

  6. Uzupełniam powyższą wypowiedź. Podmiotowi potencjalnie zainteresowanemu nabyciem wierzytelności powinno się moim zdaniem umożliwić na odległość 100% weryfikację czy jest to ten dłużnik o którego mu chodzi. Praktycznie każdy ma prawo kupić dług. Wścibska i plotkarska sąsiadka albo znajoma dłużnika która wcale nie ma zamiaru kupić jego długu a tylko chciałaby rozpowiedzieć o tym, że jest on dłużnikiem, też ma prawo do uzyskania informacji, trudno. Może powiedzieć, że chce dług kupić i nikt nie ma prawa przesłuchiwać jej, czy faktycznie. Jeżeli tych danych nie będzie w internecie, to potencjalny nabywca zatelefonuje i zechce uzyskać dokładne dane adresowe aby upewnić się, że to ten dłużnik którego dług (powiedzmy że) chce kupić. Jeżeli ja mu powiem np. „Przykro mi, musi Pan do nas przyjechać, wylegitymować się…” to mnie wyśmieje i zakończy rozmowę i ja nie sprzedam żadnego długu tak rozmawiając z potencjalnymi nabywcami.

    Jeżeli zatem w świetle powyższego wywodu „jak ktoś chce to i tak się dowie na odległość”, to po co sobie i potencjalnemu nabywcy (albo plotkarzowi) utrudniać życie zmuszając do rozmowy telefonicznej…

    Tak na marginesie, co takiego złego się dzieje, gdy podajemy w internecie dokładny adres dłużnika? Może dzięki temu uda się ustrzec kogoś przed stratą; kogoś, do kogo dłużnik zwróci się np. o pożyczkę prywatną w sytuacji gdy nie płaci długu stwierdzonego tytułem wykonawczym. ja domyślam się, komu przede wszystkim przeszkadzają giełdy wierzytelności z dokładnymi danymi dłużników. Przeszkadzają BIG-om (KRD, Informonitor, ERIF), bo nie będę ukrywał, że są te giełdy wierzytelności znacznie skuteczniejsze w przymuszaniu dłużników do zapłaty niż BIG-i których zasoby oczywiście nie są zaindeksowane przez Google.

    admin

    3 Gru 12 17:04

  7. Prawo w tej materii jest niedoprecyzowane (interpretacja goni interpretację). Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. A najwyżej siedzi sąd najwyższy, albo strasburg….

    QbaBezdomny

    4 Gru 12 14:24

Skomentuj