Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Czy oszustwo jest ścigane z urzędu

skomentuj

Ktoś wpisał w wyszukiwarce – „czy oszustwo jest ścigane z urzędu”. Formalnie tak, oszustwo jako przestępstwo określone w art. 286 Kodeksu Karnego jest ścigane z urzędu. Tylko gdy czyn ten popełniono na szkodę osoby najbliższej, to wówczas ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Przykładowo więc, jeżeli prokurator dowie się z reportażu w telewizji, że jakiś sklep internetowy zamiast książek wysyła klientom np. cegłę (nie w rozumieniu potocznym jako gruba książka ale po prostu – jako materiał budowlany) i nie chce zwrócić pieniędzy, to powinien wszcząć dochodzenie w sprawie oszustw z urzędu nie czekając na to, aż pokrzywdzeni sami zgłoszą się do prokuratury.

A co z potencjalnymi oszustwami, gdy powiedzmy że zachodzi podejrzenie ale na pierwszy rzut oka nie jest to aż tak bezczelny szwindel jak ten wyżej opisany? Wtedy prokuratura (prokurator) zapewne z urzędu nie zadziała. Kiedyś jedna dłużnika z Krakowa straszyła mnie że „spotka mnie przypadek losowy” i na wszelki wypadek zgłosiłem to do Prokuratury. Groziła dlatego, że po całym Krakowie „fruwały” od nas maile i faksy ostrzegające przed nią jako dłużniczką. Pamiętam, że nawet Prezydent Jacek Majchrowski stosownego maila otrzymał. Brała towar na termin płatności, zaciągała prywatne z firm pozabankowych pożyczki mimo już wcześniej umorzonych z powodu bezskuteczności egzekucji komorniczych i to nie w jednym rewirze ale w kilku. Zmieniała bowiem siedzibę wielokrotnie, gdyż wyrzucano ją za niepłacenie czynszu. Formalnie działała jako spółka z o.o. Składając zawiadomienie o groźbach karalnych w prokuraturze, wspomniałem o tym jej procederze jako o tle, wskazałem konkretne przypadki, konkretnych pokrzywdzonych którzy zgłosili się do nas po akcjach mailingowych i faksowych, wskazałem, że po umorzeniach bezskutecznych postępowań egzekucyjnych ona wciąż zaciągała nowe zobowiązania finansowe których oczywiście nie regulowała. Jednak pani prokurator nie zainteresowała się z urzędu tymi sprawami. A czy powinna się zainteresować i wszcząć dochodzenia? Ktoś powie, że nie, bo przecież organy ścigania nie będą zajmować się z urzędu każdą niezapłaconą fakturą albo niezwróconą pożyczką badając, czy aby nie doszło do wyłudzenia. No tak, ale w opisywanych przypadkach jednak nasuwa się dość poważne podejrzenie, iż ta dłużniczka wiedziała, że nie dokona zapłaty nowych długów skoro miała już zaległe, których nie spłaciła dobrowolnie i których komornicy nie byli w stanie wyegzekwować.

05/09/2012

kategoria: wyłudzenie

Skomentuj