Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Zlicytowanie udziału w nieruchomości

skomentuj

Taki mail: Pierwszy raz w życiu stanąłem przed wielkim problemem. Szukam pomocy. Może Państwo bylibyście w stanie mi pomóc w odzyskaniu prywatnej pożyczki wraz z odsetkami za zwłokę, która obecnie wynosi ponad 100 tyś zł? Mam wyroki sądowe z klauzulą natychmiastowej wykonalności. Ściągnięciem długu zajmuje się Leszek Dumnicki – komornik sądowy z Krakowa. 3 października odbędzie się pierwsza licytacja 1/2 nieruchomości należącej do mojego dłużnika … z Zabierzowa. Dłużnik przez całe lata nie spłacał ani złotówki. Pracuje  nadal na czarno tam gdzie wcześniej. Tak z grubsza przedstawia się moja sprawa. Czy jesteście w stanie Państwo mi pomóc w odzyskaniu pieniędzy? Proszę o info i warunki jakie muszę spełnić. Ile mnie to by kosztowało?

Generalnie w takich przypadkach trzeba by działać niekonwencjonalnie aby zdecydowanie (choć w granicach prawa) przymusić dłużnika do dobrowolnego uiszczenia zapłaty. Udziału w nieruchomości zapewne nikt nie kupi, jeżeli rozpropagowanie licytacji pozostawi się tylko komornikowi. Trzeba by „wypuścić” z 10 tysięcy maili na Kraków a konkretnie do krakowskich firm i instytucji z zapytaniem, czy są zainteresowani przesłaniem obwieszczenia o licytacji udziału w nieruchomości. Mamy stosowną bazę adresów mailowych podmiotów z Krakowa. Wtedy możliwe, że znajdą się zainteresowani ale przekonany nie jestem. Bardzo lubimy takie wysyłki, bo przy okazji (niby niechcący…) możemy się zareklamować jako firma windykacyjna np. dokładając na ten czas pod tekstem w mailu stopkę z hasłem np. „skuteczna windykacja” i adres www oczywiście. Mogę też w ten sposób zareklamować tego bloga, podając w treści maila link do wpisu na blogu o tejże licytacji.

Nie jestem jednak pewien co do tego, czy takie zapytanie o zgodę na przesłanie oferty też aby nie jest już spamem samo w sobie. Jest czy nie jest, to jednak nigdy dotąd nikt po takim „zapytaniu o zgodę” nie obruszył się, nie napisał, że nie życzy sobie maili tego typu ani nie zagroził zgłoszeniem spamu. Być może dlatego, że chodziło za każdym razem o informację o licytacji komorniczej czyli o czymś, co nam jako nadawcy nie przysparza (bezpośrednio) zysku, że tak to ujmę i jest powszechnie kojarzone z faktyczną okazją cenową.

11/08/2012

Skomentuj