Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Przelew wyszedł ale nie doszedł

skomentuj

Taki mail: Zgodnie z wczorajszą rozmową telefoniczną przesyłam scan oświadczeń, w których dłużnik podpisuje, że jest nam winien pieniądze. Sprawa ciągnie się od grudnia zeszłego roku jak widać na pierwszym oświadczeniu. Na początku dłużnik otrzymał od nas 500 koszulek, cały czas utrzymywał że je sprzedał a pieniędzy nie dostaliśmy. Napisaliśmy pierwsze pismo 14.12.2009 o zwrot należności za 500 sztuk. Czekaliśmy „cierpliwie” przez miesiąc. W końcu odwiedziliśmy faceta i okazało się, że rozesłał do sklepów tylko 222 sztuk koszulek a resztę trzymał w domu na jakąś inna okazje. Zabraliśmy mu co zostało i pojechaliśmy. Obiecywał, że pieniądze za resztę już tamte sklepy mu przelewają na konto firmowe. Potem kłamał, że ma problemy z bankiem, że zgubił dowód osobisty i nie chcą mu wypłacić pieniędzy. Chyba ze 3 razy pisał do nas że już zrobił przelew na nasze konto tylko te pieniądze nigdy do nas nie trafiły. 19.05 napisaliśmy kolejne oświadczenie, że jest nam dłużny pieniądze za 222 sztuki koszulek. Wiemy, że na os. Widok jest tylko zameldowany, mieszkają tam jego rodzice a on z Żona wynajmują mieszkanie gdzieś na os. Łużyckim w Świebodzinie, czasem można go znaleźć u teściów w Niesulicach (taka wioska koło Świebodzina).

„Zrobiłem przelew” ale pieniądze nie doszły. Jedno z najbardziej żałosnych kłamstw, które w moich oczach dyskredytuje dłużnika bez reszty i sprawia, że już z nim nie negocjujemy, nie słuchamy tego, co mówi tylko stosujemy zdecydowane metody windykacji. Wolę usłyszeć od dłużnika „Nie zapłacę, bo nie, spier…alaj” niż takie żałosne kłamstwo o rzekomym zrealizowaniu przelewu kiedy to przecież nazajutrz okaże się, że żadnego przelewu nie wykonał.

A to dopisek po latach od opublikowania niniejszego wpisu. Mamy taki też przypadek, w którym dłużnik twierdzi, że przelał kilkadziesiąt tysięcy złotych a wierzyciel otrzymał …. niecałe dziesięć złotych. 😉

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

24/05/2012

kategoria: dłużnicy

Skomentuj