Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Dłużnik podobno ziemię ma, samochód i maszyny. No tak, tylko że…

komentarzy 6

Taki mail: Jakiś czas temu dzwoniłem do Pana w sprawie odzyskania pożyczonych pieniędzy. W załączniku przesyłam umowy dotyczące tej sprawy. Mimo prowadzonych rozmów w okresie między lutym, a majem tego roku jak i wysłaniem ostatecznego wezwania do zapłaty (nie odebranym zresztą, jest zwrot z Poczty Polskiej), należność nie została uregulowana. Prosiłbym o podjęcie działań windykacyjnych w celu odzyskania pełnej kwoty wraz z odsetkami. Pełne dane dłużnika (pożyczkobiorcy):…

Dłużnik z posiadanej przeze mnie wiedzy jest właścicielem ziemi w okolicach … woj. łódzkie, miejscowość Młynów, współwłaścicielem samochodu osobowego marki Opel, właścicielem maszyn szwalniczych. Stan zadłużenia na 22 września br. wraz z ustalonymi odsetkami wynosi 42.230,00 PLN.  Czekam na kontakt z Pana strony telefoniczny bądź mail’owy (mój nr telefonu: …) celem ustalenia szczegółów dalszego postępowania.

Kiedyś, gdy dowiedziałem się że jakiś dłużnik jest właścicielem nieruchomości, to cieszyłem się niepomiernie. W rzeczywistości jednak  nieruchomość może być obciążona hipotekami na rzecz banków, zabezpieczającymi na przykład pożyczki hipoteczne a wierzyciel hipoteczny ma pierwszeństwo w zaspokajaniu. Nieraz wartość hipotek jest nawet wyższa od wartości nieruchomości wobec czego egzekucja takiej prywatnej pożyczki z nieruchomości będzie bezskuteczna. Niezmiernie rzadko w sprawach jak opisana wyżej jest tak, że dłużnik ma nieruchomość całkowicie wolna od obciążeń hipotecznych.

Z kolei ten jakiś Opel może być w kredycie samochodowym albo w leasingu, podobnie jak maszyny, więc egzekucja z tych ruchomości nie wchodzi w grę. Przy okazji, dobre samochodowe kredyty mamy tutaj.

11/05/2012

kategoria: majątek

Komentarze do 'Dłużnik podobno ziemię ma, samochód i maszyny. No tak, tylko że…'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Dłużnik podobno ziemię ma, samochód i maszyny. No tak, tylko że…'.

  1. Och, czyli jednak hipoteka nie musi być takim superpewnym zabezpieczeniem? 🙂

    Lech | blog o wekslach

    12 maja 12 10:13

  2. No, jeżeli latami nie dojdzie do sprzedania nieruchomości na licytacji, to odsetki od wierzytelności mogą przekroczyć wartość hipoteki. Zawsze jednak wierzyciel może przejąć nieruchomość na własność po bezskutecznej egzekucji. Jakby nie było, hipoteka jest zabezpieczeniem, a weksel – nie. 😉

    admin

    12 maja 12 12:08

  3. Nie zmieniaj tematu, nie mówimy o długim czasie zaspokojenia, a o pierwszeństwie innych wierzycieli hipotecznych, gdzie „posiadana przez nas hipoteka” nie będzie de facto zabezpieczeniem. Mało tego, będziemy w plecy o koszty jej ustanowienia 🙂

    Lech | blog o wekslach

    12 maja 12 13:06

  4. Odnosisz się do czegoś, o czym ja nie pisałem, nie rozumiem do czego zmierzasz.

    admin

    12 maja 12 13:13

  5. „W rzeczywistości jednak nieruchomość może być obciążona hipotekami na rzecz banków, zabezpieczającymi na przykład pożyczki hipoteczne a wierzyciel hipoteczny ma pierwszeństwo w zaspokajaniu.”
    =>
    hipoteka nie będzie stanowiła faktycznego zabezpieczenia.

    Lech | blog o wekslach

    12 maja 12 13:17

  6. No zgadza się. Akurat ja właśnie ostrzegłem przed tym, że posiadana przez dłużnika nieruchomość może być obciążona hipotekami i egzekucja z takiej nieruchomości nic nie da nowemu wierzycielowi. O ustanawianiu hipoteki w takiej sytuacji w ogóle nie pisałem.

    admin

    12 maja 12 13:25

Skomentuj