Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Egzekucja z udziałów w spółce z o.o.

1 komentarz

Taki mail:

Trzy lata temu w ramach zlecenia przyjąłem zamówienie na realizacje towaru. Założyliśmy własne pieniądze, towar dostarczyliśmy z odroczonym terminem płatności (30dni). Na dzień dzisiejszy pieniędzy nie otrzymaliśmy. Tamta firma została zamknięta, a my posiadamy jedynie postanowienie komornika umorzeniu egzekucji długu. Wiem, że właściciel ma inną firmę, której jest współudziałowcem oraz która funkcjonuje. Jaka jest szansa (i czy w ogóle jest) odzyskania pieniędzy? Cała sytuacja spowodowała, że sami teraz nie jesteśmy wypłacalni wobec kredytodawców. Proszę o informacje/pomoc czy jesteście Państwo podjąć się takiej sprawy.

Zakładam że dłużnik jest teraz udziałowcem spółki z o.o. Takie przypadki są dość częste, kiedy to przedsiębiorca będący dłużnikiem zakłada spółkę z o.o. aby nie dać się zlicytować komornikowi. Wielokrotnie kierowaliśmy do komorników wnioski o egzekucję z udziałów dłużnika w spółce a konkretnie z zysków z tych udziałów  ale w każdym przypadku były to egzekucje bezskuteczne. Co do egzekucji z samych udziałów czyli poprzez zlicytowanie udziałów, to nigdy nie składałem o to wniosku. Podobno wycena przez biegłego jest kosztowna a później też może okazać się że nikt tego nie kupi (albo że udziały są niewiele warte). Co więc robić? Ano – windykacja niekonwencjonalna przeciwko dłużnikowi, jak zawsze w takich przypadkach, po bezskutecznej egzekucji komorniczej przeciwko człowiekowi.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

08/05/2012

kategoria: komornik

1 komentarz do 'Egzekucja z udziałów w spółce z o.o.'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Egzekucja z udziałów w spółce z o.o.'.

  1. A czy czasem ten dłużnik to też nie była spółka zoo?
    Wówczas jest odpowiedzialnośc solidarna członków zarządu. Pod warunkiem, że członkami zarządu nie były jakieś łachmyty z marginesu, robiący za słupy, aby w razie problemów z kontrahentami to do nich poszedł komornik. Tak sobie o tym pomyślałem, bo dziś przechodziłem koło wydziału ds. upadłościowych sądu w moim mieście, pod którym dwóch kabanów ogolonych na łyso nerwowo kopciło szlgi. Domyślam się, że to jakiś prezes zarządu i jego zastępca.

    dino

    8 maja 12 21:47

Skomentuj