Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

I znowu robota bez umowy czyli „Możecie mi skoczyć”.

1 komentarz

Kolejny przypadek ku przestrodze, ja tego nawet nie będę komentował, nie ma sensu. Sam opisany przypadek powinien dać do myślenia, że trzeba żądać podpisania umowy wyszczególniającej zakres i koszt usług (i sprawdzić, czy umowa jest podpisana przez osobę upoważnioną):

W nawiązaniu do rozmowy telefonicznej raz jeszcze opiszę całą sytuację oraz przesyłam w załączeniu wszystkie dokumenty. Generalnie pierwotnie dłużnikiem był …, a po piśmie Pani … odpowiadającym na wezwanie do zapłaty i wystawieniu korekty dłużnikiem stał się Pan ….

Przedstawiciel firmy … podjął się robót remontowo – budowlanych na zlecenie Pana …  w Białymstoku  przy ul. …

Przed przystąpieniem do wykonania zlecenia został uzgodniony termin jego realizacji, czas rozpoczęcia oraz wysokość stawek za określone roboty, które to potem miały zostać zastosowane podczas rozliczenia końcowego. Nie została spisana przez Pana … żadna umowa.

Już na początku nie został przez niego dotrzymany uzgodniony termin wejścia z pracami.  Jednak pierwszy zakres prac został ukończony zgodnie z umówionym planem, gdyż w dniu 07.11.2011 r miał być dokonany wstępny odbiór przez pracownika Sanepidu.

Podczas tej fazy prac i faz późniejszych ani razu nie pojawił się na budowie Kierownik Budowy, chociaż dokonywane były kucia w ścianach nośnych budynku oraz stawiane ścianki działowe. Nie wiemy, czy są one ujęte w przedstawionym przez Pana … dokumentach złożonych w Inspektoracie Budowlanym.

Firma, która wykonywała przed nami usługę tynkowania zastrzegła, że najszybszym terminem, w którym możemy zając się szpachlowaniem i malowaniem ścian jest tydzień. Jednak Pana … to nie interesowało, gdyż ,,gnały” go terminy.

Czas, jaki pracownik Sanepidu poświęcił na wstępny odbiór wynosił dosłownie kilka minut. Podczas odbioru Pan … przekazywał fałszywe informacje na temat wysokości pomieszczeń, szerokości drzwi, czyli wszystkie podane przez Niego informacje nie zgadzały się i nie zgadzają się z obowiązującymi normami budowlanymi dla tego typu obiektu.

Wg naszej wiedzy, zgodnie z wymogami wysokość pomieszczeń powinna być min. 3 m a jest 2,80 m ( dla  Sanepidu podano że jest 3,05 m ); szerokość drzwi min. 90 cm a faktycznie część z nich ma szerokość 60 cm. Pan … informował pracownika Sanepidu mrugając do nas znacząco, że zostaną one poszerzone. Tylko w którą stronę ? bo nie ma na to fizycznie miejsca.

Naszym zdaniem pomieszczenia dla chorych są zbyt ciasne na przewidywaną ilość łóżek.

Pozostały czas, jaki powinien być poświęcony odbiorowi pracownik Sanepidu spędził w mieszkaniu Państwa ….

Następnym odbiorem, który decydował o szaleńczym tempie prac narzuconym przez Pana …k był odbiór przez NFZ. Czy do niego doszło tego nie wiem, gdyż w dniu, który został zadeklarowany przez naszą firmę jako zakończenie prac budowlano-remontowych na pierwszym piętrze budynku, czyli 14.11.2011 r z samego rana otrzymaliśmy telefon od Inwestora z informacją, że mamy ,,wypier…alać” z budowy.

Co bardzo interesujące, Pan … wyrzucając moją firmę z budowy kazał jeszcze mojemu pracownikowi pracować maksymalnie do końca, by jak największy zakres prac został zrealizowany.

W następnym dniu, 15.11.2011 r udaliśmy się, zgodnie z rozmową telefoniczną, na rozliczenie do ….  Również i wtedy nie było na budowie Kierownika Budowy, nie został spisany żaden protokół odbioru prac lub reklamujący wykonane przez nas usługi. Dowiedzieliśmy się natomiast, że naszym ewentualnym partnerem do rozmowy jest firma, która przejęła po nas dokończenie robót a Pan … rozważy, czy ma cokolwiek do zapłacenia i tymczasem nie uważa że jest nam dłużny. Poinformowaliśmy wtedy, że fakturę, w której zostanie wyszczególniony pozycja po pozycji cały zakres wykonany przez nas prac zostanie do niego wysłana pocztą.

W tym dniu został też przez nas spisany jednostronny protokół odbioru robót remontowo-budowlanych, gdyż nie mamy pewności i nie wiemy co firma, która znajdowała się na terenie budowy uszkodzi i zostanie to zaliczone na karb naszej ,,niefachowości”.

Cały czas Pan … bardzo bronił się przed otrzymywaniem jakichkolwiek faktur. Nie chciał podać danych do faktury bo nie mieliśmy z nim spisanej żadnej umowy, a na koniec rozmowy telefonicznej stwierdził – cytuję ,,że możemy mu skoczyć”.

Napisałam wtedy sms-a do Pana …, że jeśli nie skontaktuje się z nami do rana poinformujemy o nieprawidłowościach, które są przez niego dokonywane na prowadzonej budowie Inspektorat Budowlany, NFZ o fikcyjnym odbiorze dokonanym przez Sanepid a niezapłaconą należność przekażemy do firmy windykacyjnej, która wpisze go do Krajowego Rejestru Dłużników. Po otrzymaniu tej informacji Pan … nagle okazał się bardzo chętny i skłonny do rozmowy i negocjacji co do wartości faktury.

16.11.2011  r została wysłana do Pana … faktura opiewająca na wartość 14 307,74 zł brutto z zastosowaniem uzgodnionych wcześniej cen za określone usługi. Do dnia dzisiejszego Pan … nie opłacił należności chociaż został wcześniej poinformowany, że ostateczny termin w jakim czekamy na rozliczenie się, to piątek 18.11.2011 r . Na ten dzień umówił się z nami na godzinę 12:00 a o 11:57 przysłał sms-a odwołującego spotkanie i przeciągającego wszystko do poniedziałku.

Oczywiście do dnia dzisiejszego do żadnego spotkania nie doszło i nie skontaktował się z nami żaden Kierownik budowy, choć miał to zrobić w terminie 3 dni ( słowa Pana … ).

Wszystkie prace wykonywane były z materiałów powierzonych przez Pana …, starał się on oszczędzać na wszystkim co było tylko możliwe. Doskonałym przykładem może być to, że w końcowym etapie kładzenia glazury i terakoty kazał to robić na zaprawę murarską pomieszaną z klejem do płytek i klejem do styropianu. Posunął się także do zagarnięcia własności naszej firmy i korzystając z rozgardiaszu, kiedy wynosiliśmy nasze sprzęty na oczach pracownika zagarnął nasz silikon twierdząc, że to mu się może przydać i jest on jego własnością ……..

Ponieważ faktura nie została opłacona w wyznaczonym terminie i nie można było się w żaden telefoniczny sposób skontaktować z Panem … zostało skierowane w dniu 25.11.2011 r na podstawie wystawionej i otrzymanej przez NZOZ … faktury przedsądowne wezwanie do zapłaty.

02.12.2011 r otrzymaliśmy pismo od Pani … datowane na 30.11.2011 r i informujące, że właścicielem budynku w którym były wykonywane prace jest Pan … a ona nie zawierała z nami żadnej umowy ani w formie pisemnej ani ustnej.

Po otrzymaniu tego pisma nastąpiła próba kontaktu telefonicznego z Panią … z innego nr telefonu ( gdyż poprzednio ona również nie odbierała kierowanych do niej połączeń ) i została przekazana informacja z prośbą o natychmiastowy kontakt Pana …, gdyż w świetle otrzymanego pisma jasno wynika, że prowadzone przez Państwa … działanie jest celowe, z góry przemyślane i nosi znamiona przestępstwa, o czym zostanie powiadomiona Prokuratura.

Pan … bardzo szybko zadzwonił, podczas rozmowy telefonicznej podał swoje dane do wystawienia faktury ( nr NIP którego wcześniej zupełnie nie pamiętał ) ale zastrzegł, że faktury i tak nie opłaci, gdyż nie byliśmy skłonni ,,negocjować” z nim jej wartości.

Została wystawiona nowa faktura na Pan … ( Nr 01/12/2011 ) oraz wystawiona faktura korygująca dla NZOZ …. Wysłano jej oryginał i kopię, ale do dnia dzisiejszego nie otrzymaliśmy zwrotu podpisanej kopii faktury korygującej. Na potwierdzenie wysłania wszystkich dokumentów posiadamy pocztowe zwrotne potwierdzenie odbioru.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

04/05/2012

kategoria: dowody

1 komentarz do 'I znowu robota bez umowy czyli „Możecie mi skoczyć”.'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'I znowu robota bez umowy czyli „Możecie mi skoczyć”.'.

  1. W Białymstoku tak robi się wszystko na gębę.

    Konan

    4 Cze 12 20:07

Skomentuj