Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Czy padną Biura Informacji Gospodarczej?

komentarze 3

Myślę że Biura Informacji Gospodarczej czyli rejestry długów mają coraz poważniejszy problem. Pytanie tylko, czy ten problem sobie uświadamiają, ale myślę, że tak. Ten problem, to wzrastająca popularność wyszukiwarki Google (i w ogóle wyszukiwarek internetowych) i internetowych giełd wierzytelności które tak naprawdę też pełnią funkcję rejestrów dłużników.

Od czasu do czasu na tym blogu zamieszczam komercyjny link do Krajowego Rejestru Długów, niejeden Internauta to zauważył. I dalej uważam, że dostęp do tego rejestru mieć warto ale przede wszystkim w celu sprawdzania potencjalnych klientów. A jak z funkcją windykacyjną KRD? No cóż, muszę przyznać że nasz prywatny rejestr dłużników (formalnie giełda długów) odznacza się kilkakrotnie wyższą skutecznością windykacyjną w porównaniu z KRD, jak chodzi o prowadzone przez nas sprawy. Zdecydowana większość dłużników płaci długi bo chce zniknąć z internetu a o KRD (gdzie też zostali wpisani i powiadomieni o tym) nie wspominają.

Dlaczego internetowa giełda długów jest jako rejestr dłużników skuteczniejsza w windykacji niż KRD? Już chyba nieraz o tym pisałem – bo w przeciwieństwie do KRD i innych BIG-ów, sprawdzenia podmiotu można dokonać za darmo, wystarczy wpisać jego dane w Google najlepiej jeszcze z dodatkiem słowa „dłużnik” albo „dług” albo „wierzytelności” itp. I dlatego, że dłużnicy umieszczeni na takiej internetowej giełdzie wierzytelności „wyskakują” także osobom które poszukują o nich informacji w innym kontekście, z innym zamiarem niż sprawdzenie czy mają długi. Ot na przykład jakaś pani z nudów wpisała w Google imię i nazwisko oraz miejscowość zamieszkania swojej koleżanki, niech będzie Jadwiga Iksińska. No i jeb… „Dług na sprzedaż. Dłużnik Jadwiga Iksińska, ul. Dłużna 1111/2222, Warszawa. Kwota 34.500,00 zł.” O ku…wa…

BIG-i tego co wyżej w takiej formie nie oferują i … przegrywają. A jeżeli dodamy do tego, że na niektórych giełdach długów (których coraz więcej) można dopisać dłużnika za darmo, a już na pewno żadnej z nich nie trzeba płacić abonamentu miesięcznego (w przeciwieństwie do BIG-ów) i można raz dopisać dłużnika bezterminowo, to wniosek – rada dla BIG-ów może być tylko jedna. Zróbcie coś, zmieńcie coś w swojej ofercie, bo możecie pójść z torbami; internetowe giełdy długów wespół z wyszukiwarkami internetowymi wykończą Was.

P.S. I kolejny dług odzyskany (tym razem w Myszkowie) samym wpisem na internetowej giełdzie długów, na wpis do KRD i powiadomienie w ogóle nie zareagował.

30/04/2012

kategoria: rejestry długów

Komentarze do 'Czy padną Biura Informacji Gospodarczej?'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Czy padną Biura Informacji Gospodarczej?'.

  1. Mogliby chociaż zmniejszyć opłaty, abonamenty. No i ten trzymiesięczny okres wypowiedzenia w KRD wiele osób zniechęca do zawarcia umowy, osób które chciałyby sprawdzić skuteczność rejestru w windykacji.

    remor

    1 maja 12 12:10

  2. Uprzedzę ewentualne zapytania, bo dzisiaj maila otrzymaliśmy: „Chciałbym się dowiedzieć na temat możliwości zamieszczenia ogłoszenia o moich dłużnikach.”

    Padła odpowiedź: „Standardowo umieszczamy na naszej giełdzie dłużników przeciwko którym prowadzimy windykację.”

    Czasem mnie nachodzi myśl, żeby udostępnić tę naszą giełdę długów a faktycznie bardziej rejestr dłużników, tyle że nieformalnie) także dla tych którzy nie chcą zlecać windykacji a jedynie umieścić na niej swoich dłużników. Póki co jednak, jakoś nie mogę zdecydować. Chodzi o tę naszą: gieldadlugow.com.pl

    admin

    1 maja 12 13:45

  3. A może jednak czas na elastyczność. Napisałem – uzupełniłem info przekazaną przez pracowmnika, takimi słowy: „Może coś wymyślimy – dogadamy się na umieszczenie, bez konieczności zlecania windykacji. Ilu tych dłużników, czy są to należności gospodarcze, czy prywatne, na jakim etapie (czy zasądzone)?”

    admin

    1 maja 12 13:49

Skomentuj