Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Grozi mi grzywna

komentarzy 5

Tuż przed ostatnimi świętami Wielkiejnocy otrzymałem pismo z sądu w Ząbkowicach Śląskich, ale nie spieszyłem się z otwieraniem, bo myślałem że to coś nieistotnego, może rozstrzygnięcie zbiegu egzekucji w jakiejś starej sprawie. A pism z sądów mam mnóstwo i od komorników też, mam więc co robić, co czytać i na co odpowiadać.  No w końcu po świętach otworzyłem to pismo i wku…wiłem się maksymalnie. Wezwanie ku….wa świadka czyli mnie. Do sądu odległego ze dwieście kilometrów.

Miałem kiedyś sprawę w windykacji, prywatna pożyczka niespłacona. Wierzyciel policjant i dłużnik policjant. Cesja wierzytelności, wezwałem do zapłaty i myślę sobie że z oficerem policji jako dłużnikiem zbytnio hulał nie będę przedsądowo tylko tytuł wykonawczy uzyskam i niech zajmie się nim komornik. No i proszę pierwotnego wierzyciela, też oficera policji o przesłanie mi albo oryginału albo uwierzytelnionej notarialnie kserokopii umowy pożyczki. Glina boi się przesłać mi oryginał, idzie do notariusza. A ten mu na to, że nie potwierdzi, już nie pamiętam jaki pretekst podał, ale już nie pierwszy to raz kiedy klient informował mnie o tym, że notariusz odmówił uwierzytelnienia za zgodność z oryginałem. Drugi notariusz – też nie. Ostatecznie gliniarz wierzyciel poprosił mnie o rozwiązanie umowy. Żenada, ale zgodziłem się, bo co miałem zrobić.

No i otwieram to pismo z sądu a tam wezwanie na świadka w tej sprawie policjant przeciwko policjantowi. Po kiego diabła, nie wiem, ja dokonałem cesji zwrotnej, gliniarz otrzymał, podziękował. Patrzę, kiedy termin przesłuchania a tu nazajutrz. Na wezwaniu piękne pouczenie z takim oto fragmentem „Za nieusprawiedliwione niestawiennictwo sąd skaże taką osobę na grzywnę (…) a w razie ponownego niestawiennictwa świadka – niezależnie od nałożenia nowej grzywny – może zarządzić jego przymusowe doprowadzenie”. Pięknie.

Cóż było robić? Tylko na szybki faks do sądu zdobyłem się:

Wnoszę o przesłuchaniem mnie w drodze pomocy sądowej przez Sąd Rejonowy w …. Z wezwaniem zapoznałem się dzisiaj tj. w przeddzień terminu przesłuchania mnie. Moja matka, z którą mieszkam jest chora i nie mogę zostawić jej na wiele godzin.  Nadmieniam na marginesie, że dziwię się że zostałem w przedmiotowej sprawie powołany na świadka, ja tylko w ramach umowy przelewu powierniczego wierzytelności wezwałem pozwanego do zapłaty a gdy chcąc wnieść do sądu pozew o zapłatę poprosiłem wówczas zbywcę wierzytelności o uwierzytelniony dokument potwierdzający wierzytelność (dla mojego profesjonalnego pełnomocnika), nie uzyskałem tego i musiałem dokonać cesji zwrotnej.

Będzie grzywna czy nie?

21/04/2012

kategoria: grzywna

Komentarze do 'Grozi mi grzywna'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Grozi mi grzywna'.

  1. Zależy od sądu, jeden przywali drugi zrozumie, ale prawnie nie ma podstawy. Tylko zwolnienie lekarskie. Na przyszłośc otwieraj wcześniej albo nie odbieraj.

    Pako

    21 Kwi 12 21:18

  2. Usprawiedliwienie to nie tylko choroba, ale też (inne) przypadki losowe. To, że moja mama miała gorączkę i nie mogła wstawać z łóżka a ja musiałem przy niej być, to jest moim zdaniem wystarczające usprawiedliwienie.

    admin

    22 Kwi 12 10:20

  3. a udowodnij to.

    Pako

    23 Kwi 12 16:55

  4. A pewnie. Zeznanie matki oraz dowody zrealizowania w aptece recept na antybiotyki na jej nazwisko.

    admin

    23 Kwi 12 17:39

  5. Co za czasy, na wszystko trzeba mieć papier. Przypomniał mi się kawał:Policjant zatrzymuje dresiarza w beemce.
    P: Dokumenciki proszę.
    D: Nie mam dokumencików.
    P(uśmiechnięty): Aha, bez dokumencików jeździmy?
    D: Ale tu mam zaświadczenie o skradzeniu dokumentów, mam jeszcze tydzień na wyrobienie nowych…
    Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza …obchodzi samochód patrząc badawczo, uśmiecha się szeroko i mówi:
    P: No proszę jeździmy auteczkiem na niemieckich numerach?
    D: A tak, proszę bardzo – mienie przesiedleńcze, mam jeszcze dwa tygodnie na zarejestrowanie – podaje policjantowi dokument. Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza … Poirytowany każe otworzyć bagażnik. W bagażniku trup.
    P: A to co!?
    D: A to wujek Rysiek, proszę oto akt zgonu – podaje policjantowi dokument. Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza …
    P(zbaraniały): No akt zgonu w porządku ale tak nie wolno przewozić zwlok …
    D: Proszę, tu jest pozwolenie na transport zwłok, jutro pogrzeb w kaplicy Świętego Jana w Krakowie – podaje policjantowi dokument.
    Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza …
    Zdesperowany zagląda do bagażnika, zauważa coś i pyta triumfalnie:
    P: A dlaczego denat ma lokówkę elektryczną w odbycie?!
    Dresiarz podaje mu dokument:
    D: Proszę bardzo: Ostatnia Wola Wuja Ryśka …

    xyztka

    10 Lut 14 00:21

Skomentuj