Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Pożyczka bez umowy, BMW i Krav Maga

1 komentarz

Taki mail:

4 lata temu pozyczylem pieniadze mojemu jeszcze wtedy koledze – kwota 800 euro. Bylo to w Dublinie w Irlandii. W  tej chwili ja ciagle mieszkam na terenie Irlandii natomiast dluznik juz od ok 2 -3 lat mieszka w Polsce w Sandomierzu. Jako ze znam sie z tym czlowiekiem od 30 lat i bylismy sasiadami w jednym bloku do glowy mi nie przyszlo zeby zawierac jakies umowy na pismie, tym bardziej ze miala to byc pozyczka krotkoterminowa ( okres 2-3 miesiecy).

Niestety okazalo sie inaczej – Od okolo 3 lat proboje oddzyskac pieniadze – bezskutecznie. Dluznik obiecuje, zobowiazuje sie, podaje nowe terminy po czym nic sie nie dzieje. Zostale nawet w zeszlym roku „wystawiony” na umowionym spotkaniu w Warszawie po czym kiedy sie do niego dodzwonilem uslyszalem cos z stylu ” Wez spierd…”. Probowalem znowu naciskac na jesieni – efekt byl taki, ze dluznik grozil mi, ze mnie wysle na rehabilitacje itp. Podal znow nowy termin – do konca lutego br. Oczywiscie znow go nie dotrzymal – ale przynajmniej ze mna normalnie rozmawial, tlumaczyl sie ze byl w szpitalu, potem ze czeka na przelew. Jeszcze w tym tygodniu – we wtorek sie z nim slyszalem i powiedzial, ze ma juz pieniadze i idzie do oddzialu mojego banku w Polsce i wplaci pieniadze. Oczywiscie znow nic takiego nie zrobil – tlumaczyl, ze byl wczesniej ale teraz jest drugi raz bo cos tam nieprawidlowo zrobili. Kontakt znow sie urwal od wczoraj. Kiedy dzisiaj sie dodzwonilem to nagle odbiera zupelnie inna osoba tlumaczac, ze jest to numer sluzbowy a osoba, o ktora pytam, jest na szkoleniu za granica – od poniedzialu ?! Jest to nieprawda chociazby z tego wzgledu, ze dluznik mial wczoraj sprawe w sadzie i na rozprawie sie pojawil. Podsumowujac – znow mnie unika i wymysla nowe „wymowki”. Jako potwierdzenie jego zobowiazania wobec mnie mam korespondencje mailowa z portalu Facebook z tego co juz sie dowiedzialem moze byc dowodem w sadzie. Sprawe moze rowniez potwierdzic moja matka, z ktora tez nie raz sie kontaktowal – celem oddania pieniedzy.

Niestety nie bardzo widze sens rozwiazywania tej sprawy w sadzie poniewaz uzyskanie wyroku nic mi nie gwarantuje – mam kontakt z dluznika byla malzonka i z tego co wiem to dluznik nie placi alimentow i oficjalnie przed komornikiem nie wykazuje dochodow. Nie jest prawda, ze nie ma dochodow bo zamieszcza zdjecia na swoim profilu z wyjazdow wakacyjnych, z samochodem ( BMW X6) oraz z treningow Krav -maga, ktore to treningi do najtanszych nie naleza.

Prosilbym zatem o pomoc – jak powiedzialem wczesniej, moge skierowac sprawe do sadu ale czy to ma sens ?

z gory dziekuje i w razie potrzeby przekaze wszelkie dowody w mojej sprawie jak rowniez bede w Polsce miedzy 08-13.04 w Warszawie i moge spotkac sie z waszym przedstawicielem.

Tu już nawet nie o to się rozchodzi, czy komornik coś by od niego wyegzekwował, ale o to, że ja bez wyroku bałbym się działać niekonwencjonalnie na podstawie jakichś maili, tym bardziej że dłużnikiem jest osoba prywatna. Tak, skieruj sprawę do sądu, uzyskaj tytuł wykonawczy o później zgłoś się do nas ponownie. Nakazu zapłaty na jakieś fejsbukowe maile na pewno nie otrzymasz, będzie rozprawa a moi prawnicy na pewno nie będą ganiać na rozprawy przy tak niskiej kwocie roszczenia i w związku z tym – za marną stawkę zastępstwa procesowego.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

23/03/2012

kategoria: dłużnicy

1 komentarz do 'Pożyczka bez umowy, BMW i Krav Maga'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Pożyczka bez umowy, BMW i Krav Maga'.

  1. Kiedyś też komus pozyczyłem pewną sumę pieniedzy. W moim wypadku zadziałało ciagłe upominanie się, pisanie itp. Dogadałem się żeby to tez rozłozyć na 2 raty. Ale chyba najbardziej pomogło to, że dłużnik miał ślub i zależało mu żeby raczej przyszła zona sie nie dowiedziała :).

    No i trzeba uwazac komu sie pozycza pieniądze. W moim wypadku tez to był dobry znajomy, przedsiębiorca ;). Rozwijał swoją firmę (świetny specjalista, zagraniczne kontrakty 😉 świetlana przyszłość) itp. tylko był w pewnym momencie w trudnej sytuacji.
    Też nie miałem nic na piśmie ale był przelew w banku :).
    No ale jak sie później okazało podczas próby odzyskania pieniędzy miał kilka kredytów: na mieszkanie, samochód i inne jeszcze jakies. Dodatkowo pełno jakichś rachunków dosłownie za wszystko i nie dziwię się że nie dopinał budżetu.

    Pieniadze odzyskałem po roku. Ale znajomego już nie mam.

    Ale jeśli Twój znajomy nie ma oficjalnych dochodów a jeździ BMW X6 (kilkaset tys zł) i cwiczy sztuki walki to raczej bym uwazał na niego :).

    zlodzieje marzeń

    29 Mar 12 10:31

Skomentuj