Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

„To z sądu. Odbiera Pan?”

komentarze 3

Już nie pierwszy raz słyszałem na poczcie coś takiego, jak w tytule. Tym samym pani w okienku sama (chcąc nie chcąc) zdaje się sugerować, że można nie odebrać. Czy to dopuszczalne, aby pracownik Poczty Polskiej mówił coś takiego? W dzisiejszym przypadku interesant z awizem odpowiedział „No, przecież muszę”. I pismo z sądu odebrał. A gdyby powiedział, że nie odbiera, to ciekawe co by było. Czy pani w okienku uczyniłaby adnotację o tym, że adresat odmawia przyjęcia pisma? A może po prostu jego wizytę na poczcie uznałaby za niebyłą? A może i w tym zakresie tajemniczego klienta im wpuścić trzeba, coby popłochu posiać i zdyscyplinować. Co? Ano, żeby takiego pytania nie zadawały.

17/02/2012

kategoria: poczta

Komentarze do '„To z sądu. Odbiera Pan?”'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to '„To z sądu. Odbiera Pan?”'.

  1. Oj, jakbyś życia nie znał 😉 I tak dobrze, że tak, a nie „to jak, piszemy że pan tu nie mieszka?”

    Lech | blog o wekslach

    17 Lut 12 14:36

  2. @Lech, adnotacja, że „ten pan tu nie mieszka” nie zawsze pomoże, bowiem jeżeli w jakiejś umowie, np. z bankiem podaliśmy ten adres jako adres do doręczeń i później go nie zmieniliśmy i nie poinformowaliśmy o tym banku (a mamy taki obowiązek), to doręczenie będzie skuteczne i terminy polecą.

    Co innego gdy pismo z sądu nie dotyczy takiej właśnie sytuacji, (dokładnie rzecz biorąc: sytuacji gdy na odbiorcy listu z jakiegoś tytułu ciążył obowiązek powiadamiania o zmianie adresu do doręczeń) a adres został podany przez kogoś trzeciego.

    Rex

    7 Mar 12 22:20

  3. Uważam, że powód w pozwie musi wskazać aktualny adres zamieszkania i ustalenia umowne wcale go z tego obowiązku zwolnić nie mogą.

    Lech | blog o wekslach

    7 Mar 12 22:51

Skomentuj