Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Uznał sobie tyle, bo tak. Kara umowna.

komentarzy 5

Taki mail: Zainteresowany jestem Państwa ofertą – poniżej przesyłam dane dotyczące danej sprawy:

Kwota jakiej domagam się: 25 000zł Podstawa: Niewywiązanie się z umowy o dzieło a mianowicie brak raportu w odpowiednim terminie, zmiana cen produktu (jako dowód mogę przedstawić maile), brak profesjonalnego podejścia do klienta (2 tygodnie bez odzewu do klienta), brak zaangażowania w pracę (brak dowodów niestety ponieważ to były rozmowy) ale przez pierwszy tydzień zleceniobiorca nawet się nie ruszył w tej sprawie, w ciągu miesiąca wysłał może 5 maili. Po prostu nie mogę pozwolić sobie na psucie renomy mojej firmy. W/w kwestie były uwzględnione na umowie lecz nie było klauzuli jaka kara jest w przypadku nie wywiązania się z umowy. Proszę o odpowiedź czy podjęli by się Państwo tej sprawy. Jakie są opłaty oraz szansa na ukaranie zleceniobiorcy. Prowadzę działalność gospodarczą podobnie jak zleceniobiorca.

A może by tak 30.000,00 zł.? Albo nie 35.000 zł.  Albo ostatecznie 50.000,00 zł. kary umownej. Tak, tyle domagajmy się. No co, skoro nie ma ograniczenia w umowie (nic nie ma) to czemu nie? 🙂

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

13/02/2012

kategoria: umowy

Komentarze do 'Uznał sobie tyle, bo tak. Kara umowna.'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Uznał sobie tyle, bo tak. Kara umowna.'.

  1. Uwielbiam „wszystko wiedzących ludzi”. Nie znając szczegółów potrafią komentować każdą sprawę? Dziś specjaliści od sportu, jutro od polityki a za tydzień jeszcze naukowcy.
    Skąd masz pewność na jakiej podstawie określa straty, które przyniósł zleceniobiorca czego konsekwencją jest wystąpienie o odpowiedniej wysokości karę umowną/odszkodowanie?

    Gość

    13 Lut 12 16:39

  2. „nie było klauzuli jaka kara jest w przypadku nie wywiązania się z umowy”

    To w takim wypadku niech najpierw mu sąd klepnie te jego 25.000,00 zł. a nie on teraz chce firmie windykacyjnej zlecić żądanie takiej kwoty.

    admin

    13 Lut 12 16:50

  3. Nie musi być konkretnej klauzuli na umowie aby określić daną kwotę do odzyskania. Wystarczy fakt, iż ktoś musi pokryć straty m.in. materialne jeśli to było konsekwencją „złych działań” zleceniobiorcy.

    Z całym szacunkiem ale wydaje mi się, że firma windykacyjna po to jest aby odzyskiwać pieniadze nawet na drodze sądowej?? (przynajmniej ta, z którą ja współpracuję robi wszystko za mnie a nie wydaję nawet 1zł na to z góry włącznie z kosztami sądowymi itd.).

    Kwestia numer dwa – jeśli nie zależy mu na pieniądzu i nie chce mu się chodzić po sądach, czekać na wyrok to dlaczego ma nie odsprzedać sprawy??
    Firma windykacyjna wtedy zajmie się tym, żeby to „sąd klepnął taką kwotę” (oczywiście przy przedstawieniu odpowiednich dowodów, że należy się taka a nie inna) ale jeśli takowe posiada to sprawa jest oczywista…

    Gość

    13 Lut 12 18:42

  4. Autor maila w ogóle nie wspomina o stratach jakich doznał a tylko zdaje się sugerować jakieś bliżej nieokreślone i niezbyt wymierne straty moralne / renomy. Nie ma mowy o tym, by ktoś kupił taki rzekomy dług a sprawę w sądzie możemy poprowadzić jeżeli jest określone roszczenie. A w podanej sytuacji przynajmniej na podstawie opisu, to podejrzewam ze żaden prawnik nie podjąłby się uzyskania zadośćuczynienia. Straty trzeba wykazać rzetelnie a nie tak, jak autor maila. To jest moje zdanie odnośnie tej sprawy.

    admin

    13 Lut 12 18:51

  5. Czyli nie znając dobrze sprawy jak można się wypowiadać na jej temat??
    To, że nie było wszystkich informacji to nie powód ponieważ myślę, że prawnik biorący taką sprawę na pewno zbada od ją od zera. A jeśli rzeczywiście jest jakiś dowód na to, że nawet taka renoma firmy przyniosła straty materialne wysokości tych 25 000zł?? W takiej sytuacji wg. mnie można domagać się nawet 100 000 jeśli tylko jest jakiś dowód, że takie działania a nie inne przyniosło w/w straty dla firmy.
    Dlatego też nie znając sprawy nie na miejscu jest mówić „domagajmy się więcej bo nie ma ograniczeń”. Dana kwota skądś musiała się wziąść.

    Gość

    13 Lut 12 19:18

Skomentuj