Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Minimum dłużnika i złość komornika.

komentarzy 6

Złość komornika, ale jeszcze większa złość wierzyciela. Dłużnik bowiem może być zatrudniony na umowę o pracę, lecz jego wynagrodzenie – nietykalne, bo ustawowo minimalne. Czy to sprawiedliwe?

Wynagrodzenie minimalne, to najniższa stawka wynagrodzenia za pracę, jaką każdy pracownik ma zagwarantowaną ustawowo. W 2012 roku ma wynosić 1500 złotych brutto, czyli o 8,2% więcej niż w roku 2011. Taka stawka minimalna, jest w całości wolna od egzekucji komorniczej. Chyba każdy komornik, który gdy otrzyma taką informację z zakładu pracy dłużnika, klnie pod nosem, bo czuje nim bezskuteczną egzekucje należności. Oczywiście, wściekłość i desperacja wierzyciela będzie jeszcze większa, gdy się o tym dowie.

Niektórzy oburzają się na taką ochronę dłużnika. I trudno im się dziwić, w niektórych przypadkach. Wyobraźmy sobie sytuację, w której z takiego powodu minimalnej stawki wynagrodzenia, niemożliwa jest skuteczna egzekucja należności wierzyciela, który (już) wcale nie ma pracy, a dłużnik ją ma. Takich przypadków jest wiele a niektóre z nich związane są z udzieleniem kiedyś koleżeńskiej, prywatnej pożyczki. Jak może się czuć w takiej sytuacji wierzyciel? Aż żal wczuwać się w jego sytuację. Jest jednak i druga strona medalu. Gdyby stawka minimalna nie była wolna od zajęcia komorniczego, to pewnie większość dłużników pozwalniałaby się z legalnej pracy i poszła pracować na czarno, bo co to za sens (dla nich) pracować ze świadomością tego, że gdy nadejdzie wypłata, to skasuje ją w całości komornik. I jeszcze jedna kwestia, której zrozumienie wymaga spojrzenia przez wierzyciela dalej niż czubek własnego nosa, choć też w jego interesie. Nie każdy dłużnik zasługuje na potępienie, niektórzy z nich boleją nad tym, że nie są w stanie oddać pieniędzy, ale naprawdę nie mogą, bo pieniędzy nie mają. Ich można posądzić o brak szczęścia, niezaradność życiową, ale nie o złe zamiary. Może to dobrze, że mają szansę z tym minimalnym wynagrodzeniem, bo dzięki niemu przetrwają, nie lądując na ulicy, pod mostem, w przytułku. I z czasem może zaczną zarabiać więcej, znajdą lepszą pracę, więc i egzekucja długu albo i dobrowolny jego zwrot będzie możliwy. Spod mostu natomiast albo z noclegowni, ciężko wysyłać skuteczne podania o pracę.

08/12/2011

kategoria: komornik

Komentarze do 'Minimum dłużnika i złość komornika.'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Minimum dłużnika i złość komornika.'.

  1. Argument o braku checi do pracy za darmo jak najbardziej sluszny (swoją drogą w pracy na zlecenie takiego ograniczenia nie ma). Jednakże należy wziąć pod uwagę dwie rzeczy. Po pierwsze, zachowując motywacje dłużnika do pracy, możnaby umożliwić prowadzenia egzekucji choćby z części wynagrodzenia minimalnego. Po drugie: spora część pracowników zatrudnionych na minimum, dostaje też część ‚pod stołem’, i to nie chodzi już o chęć ucieczki przed komornikiem, tylko przed państwem, które takim najbiedniejszym osobom zabiera, niestety, najwięcej.

    Warto również dowiedzieć się, na jakie konto wpływa wypłata, i tam ją zająć.

    Lech

    8 Gru 11 09:23

  2. Lechu,
    „możnaby umożliwić prowadzenia egzekucji choćby z części wynagrodzenia minimalnego”
    – Jak? Kwotowo? To będzie to samo, co zmniejszenie dochodu nie podlegającego egzekucji. Procentowo? To byłby jakiś śmiesznie mały procent, żeby to miało sens. Bo np. jeśli ktoś ma w okolicach 1000 netto (podkreślam: netto), to to np. 10%, czyli stówka, to jednak dużo jest. Często właśnie to jest granica dzieląca od kompletnej finansowej katastrofy. Dobrze jest jak jest.
    Znaczy z tymi wypłatami pod stołem to akurat źle jest. No ale jeśli fiskus nie widzi nic podejrzanego, w tym, że np. niemal wszyscy pracownicy niezależnie od stanowiska, stażu i doświadczenia zarabiają minimalną, to co poradzisz?

    Meeijn

    14 Gru 11 12:23

  3. @Meeijin: każdy sposób opisany przez Ciebie jest dobry. I nie jest to tak samo jak obecnie.

    Obecnie można bowiem zarabiać minimalną i śmiać się w twarz wierzycielom, nic im nie płacąc.

    Wprowadzenie egzekucji z części wynagrodzenia minimalnego (bez względu na fakt, czy kwota do egzekucji byłaby określona kwotowo, czy procentowo) umożliwiałoby chociaż powolną spłatę.

    A czy to będzie stówka, czy 500zł, (10%, czy 50%), to już sprawa drugorzędna.

    Chodzi o zasadę.

    Lech | blog o wekslach

    14 Gru 11 17:37

  4. prawo nie zezwala na egzekucje calosci wynagrodzenia z umow cywilnoprawnych. jesli jest to jedyny dochod to stosuje sie przepisy o egzekucji takie jak w przypadku umowy o prace. ksiegowy ktory wysle cala kwote umowy zlecenia komornikowi popelnia przestepstwo z co najmnie 2 art. podobnie komornik ktory tych pieniedzy nie odda na wniosek pokrzywdzonego.

    M@M

    6 Kwi 12 20:09

  5. Witam, proszę o informację czy prowadzący działalność gospodarczą po zablokowaniu konta może też liczyć na tą minimalną wolną od egzekucji?

    romi

    9 Gru 12 11:16

  6. Niestety, nie. Wolna od zajęcia na koncie firmowym jest kwota do wysokości trzykrotności średniej krajowej. Jednak gdy w wyniku kolejnych uznań ich suma przekroczy kwotę wolna od zajęcia, to komornik ściągnie z konta tę kwotę powyżej trzykrotności. Bez znaczenia będą ewentualne wypłaty z konta.

    admin

    9 Gru 12 11:41

Skomentuj