Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

„cesja oszustwa”

komentarzy 15

Ktoś wpisał w wyszukiwarce – „cesja oszustwa”. Nie wiadomo dokładnie, o co mogło mu chodzić. Jeżeli pytał o to, czy jeżeli on kogoś oszuka to może „sprzedać” winę np. jego mamie że to ją zamkną zamiast niego, to należy stwierdzić, że takiej możliwości „cesji oszustwa” prawo nie przewiduje.

Myślę jednak, że chodziło mu o to, czy w wyniku cesji a więc sprzedaży wierzytelności powstałej na skutek oszukania wierzyciela, nabywca nabywa też prawa pokrzywdzonego. Tak, w rzeczy samej, nabywca wierzytelności staje się pokrzywdzonym w sprawie. Może więc skutecznie wnieść do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu oszustwa na jego – nabywcę wierzytelności – szkodę. Zbywca wierzytelności przestaje być pokrzywdzonym z chwilą dokonania transakcji sprzedaży wierzytelności. To nic, że sprawca – dłużnik oszukał jego (np. wyłudził zaliczkę a usługi nie wykonał), bo on ten dług sprzedał.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

03/12/2011

Komentarze do '„cesja oszustwa”'

Subscribe to comments with RSS

  1. A masz jakieś wsparcie na powyższe swoje zdanie? W jaki sposób dłużnik wprowadził Cię w błąd i na tej podstawie niekorzystnie rozporządziłeś swoim mieniem?

    Lech | blog o wekslach

    4 Gru 11 11:42

  2. Chyba kiedyś dyskutowaliśmy na ten temat. Ja nie znam przepisu który to reguluje i może takowy nie istnieje, ale wiem, że tak jest, z doświadczenia. Osoba która nabędzie wierzytelność i złoży zawiadomienie o wyłudzeniu, występuje w postępowaniu karnym jako pokrzywdzony. Niektórzy miewają wątpliwości tylko co do tego, czy cesja warunkowa (przelew powierniczy wierzytelności celem windykacji) czyni z nabywcy pokrzywdzonego w sprawie karnej, ale tu nie powinno być wątpliwości, bo odpowiedź brzmi – nie. Natomiast faktyczny zakup wierzytelności (z przekazaniem zapłaty ceny wierzytelności zbywcy) – tak. Zbywca wierzytelności bywa wówczas (a może i zawsze jest) przesłuchiwany w charakterze świadka ale już nie jest pokrzywdzonym i to moim zdaniem jest logiczne, bo otrzymał zapłatę od nabywcy wierzytelności.

    admin

    4 Gru 11 17:00

  3. Fakt otrzymania zapłaty nie ma znaczenia przy oszustwie – tak samo nawet, jakby oszust spłacił pierwotnemu wierzycielowi całość roszczenia, to nie ma to – co do zasady – wpływu na fakt, czy oszustwo zaszło, czy nie (tak samo jak o oszustwie nie świadczy też BRAK zapłaty).

    Tak jak pisałem już kiedyś, warunkiem koniecznym do tego, abyś został oszukany TY, jest wprowadzenie CIEBIE w błąd przez sprawcę, co przy cesji nie zachodzi.

    Jako że ani wówczas, ani teraz, nie miałem przyjemności zapoznać się z jakimś konkretnym orzeczeniem / komentarzem przemawiającym za Twoją argumentacją, pozwolę sobie zatem pozostać przy swoim zdaniu 😉

    Lech | blog o wekslach

    4 Gru 11 18:03

  4. Pokrzywdzonym – oszukanym jest się z powodu braku zapłaty. Jeżeli oszust spłaci roszczenie przed wszczęciem postępowania, to nie ma oszustwa, bo nie można twierdzić że wprowadził wierzyciela w błąd nie mając zamiaru zapłacić, gdyż przecież zapłacił. Kiedyś złożyłem zawiadomienie do prokuratury jako cesjonariusz ale na podstawie umowy przelewu powierniczego wierzytelności. W postępowaniu karnym byłem pokrzywdzonym, masz więc przykład. Dopiero później zorientowawszy się, że nie kupiłem tego długu, uznali za pokrzywdzonego mojego klienta. Gdybym jednak kupił ten dług, to byłbym w sprawie pokrzywdzonym a ewentualny wyrok z nakazaniem naprawienia szkody, oczywiści wskazywałby mnie jako osobę której szkodę oszust ma naprawić a nie tego, od którego dług kupiłem. Jak chyba kiedyś pisałem, nie należy w tym wypadku traktować tylko literalnie art. 286 kk.

    admin

    4 Gru 11 19:21

  5. „Jeżeli oszust spłaci roszczenie przed wszczęciem postępowania, to nie ma oszustwa”

    To jest nieprawda.

    „nie można twierdzić że wprowadził wierzyciela w błąd nie mając zamiaru zapłacić, gdyż przecież zapłacił”

    Późniejsza spłata jest bez znaczenia. Jak oszukam babcię „na wnuczka”, czy jakbym sprzedawał tombak jako złoto na ulicy, to będę ścigany, choćbym następnego dnia nawrócił się babince zwrócił pieniądze.
    Ba, nawet usiłowanie jest karalne.

    „Gdybym jednak kupił ten dług, to byłbym w sprawie pokrzywdzonym a ewentualny wyrok z nakazaniem naprawienia szkody, oczywiści wskazywałby mnie jako osobę której szkodę oszust ma naprawić a nie tego, od którego dług kupiłem.”

    To jednak tylko gdybanie, liczyłem na jakieś mocniejsze argumenty 😉

    „nie należy w tym wypadku traktować tylko literalnie art. 286 kk.”

    jak wyżej – jakieś ciekawe orzeczenia kreatywnie traktujące 286kk. znasz?

    Lech | blog o wekslach

    4 Gru 11 21:11

  6. Zależy, jakiego rodzaju oszustwo mamy na myśli. Ja cały czas myślę niezapłaceniu faktury albo niezwróceniu pożyczki. Jeżeli nawet były podejrzenia że nie zapłaci, bo już 20 innych osób oszukał, to jednak nie w tym 21 przypadku, kiedy jednak zapłacił, może zreflektowawszy się, że ten kolejny przypadek może być przysłowiowym gwoździem do trumny.

    Jak wspomniałem, ja opieram swe twierdzenie na doświadczeniach a szczególnie o przypadek o którym wspomniałem w komentarzu, pytanie o konkretny przepis, to raczej do prokuratora, choćby telefonicznie w prokuraturze spytać.

    admin

    4 Gru 11 21:20

  7. Pamiętam, że w tym przypadku o którym wspomniałem, postępowanie umorzono. sam byłem zdziwiony że uznano mnie za pokrzywdzonego, ale skorzystałem z tego i złożyłem zażalenie na decyzję o umorzeniu. No i oczywiście sąd odrzucił moje zażalenie ale właśnie wskazując, ze nie jestem uprawniony, by żalić się, ponieważ nie kupiłem długu a działałem na podstawie umorzy przelewu powierniczego. Pośrednio więc sąd też przyznał, że gdyby była to cesja ze wszystkimi jej konsekwencjami, to byłbym uprawniony – pokrzywdzony.

    admin

    4 Gru 11 22:26

  8. Jak dla mnie, to sytuacja jest wątpliwa ale o tyle, że co w przypadku, kiedy oszukany sprzeda wierzytelność za stosunkowo niewielką część jej wartości, jako trudną. Jednak z drugiej strony – poco sprzedawał, mógł sam złożyć zawiadomienie do prokuratury.

    admin

    4 Gru 11 19:27

  9. To ja teraz zapytam o taką rzecz. Oszust jest winien komuś 100 milionów. Dla uproszczenia, dług wynika z dwóch nieopłaconych faktur po 50 mln każda. Wierzyciel dokonuje cesji pierwszej wierzytelności na 1 osobą, i drugiej wierzytelności na 2 osobę. Mieliśmy jednego pokrzywdzonego, teraz mamy dwóch, ze wszystkimi konsekwencjami procesowymi. Czy przy dalszym rozdrobnieniu wierzytelności i cesjach będziemy mieli kolejnych pokrzywdzonych, i tak w nieskończoność? Jeśli tak, to jest to świetna metoda na odwleczenie odpowiedzialności karnej.
    Dajmy na to, jestem oszustem i dowiaduję się, że mam sprawę w prokuraturze. Biorę słupa, który donosi, że jego też oszukałem. Ryzykuje co najwyżej składaniem fałszywych zeznań, ale można to zatuszować, jeśli np. uznam dług wobec niego. Słup bierze kilku meneli z ulicy i każdemu odsprzedaje
    część wierzytelności (co jest dopuszczalne przy wierzytelności pieniężnej). Ci dalej nimi mogą obracać, przez co wierzycieli/pokrzywdzonych przybędzie na pęczki. Teraz wystarczy że jeden zezna, że jest poszkodowany i ma wiedzę o kolejnych poszkodowanych. Wszystkich ich trzeba będzie prawidłowo wezwać i przesłuchać, bo w przeciwnym razie adwokat podniesie w sądzie że jak to, pokrzywdzeni twierdzą, że nie są jednostkowym przypadkiem, chcą zrobić z mojego klienta perfidnego i wielokrotnego oszusta, a jakoś inni się nie zgłaszają. Tak można grać na przedawnienie! Chyba, że jakiś prokurator uzna za stosowne rozdzielić sprawy na mniejsze, ale raczej takiej praktyki nie ma – niecały tydzień temu usłyszałem od śledczego takie zdanie: „w sprawach o oszustwo im więcej pokrzywdzonych, tym lepiej”. Jedynym problemem może być środek zapobiegawczy wobec mnie, ale nie wiem czy będą podstawy, by w takiej sprawie go zastosować.
    Jeszcze jest kwestia zamiaru, warunku koniecznego odpowiedzialności karnej. Oszust może się bronić: „owszem, oszukałem tego pana, chciałem to zrobić, bo jest głupim s…synem, sam mnie kiedyś oszukał i chciałem odzyskać, co moje. Ale nie miałem zamiaru oszukiwać cesjonariusza, bo nawet go nie znam”. I co wtedy? Czy zamiar bezpośredni lub ewentualny łączy się z osobą pokrzywdzonego? Prosta jest sprawa, jak ktoś planuje zamach na kogoś i przy okazji zabije inne osoby. Powinien przewidzieć, że jak będzie eksplozja bomby, to ucierpią też przypadkowi świadkowie. Ale czy jeśli ktoś celowo komuś nie płaci, to może i powinien przewidywać, że poszkodowany będzie też jakiś abstrakcyjny cesjonariusz, który w momencie popełnienia czynu w ogóle nie istniał?
    Dlatego skłaniam się ku poglądowi, że pokrzywdzonym powinien być ten, który faktycznie dał się oszukać, a nie ten, który wstąpił w jego prawa wynikające z kodeksu cywilnego. Zaznaczam, nie czytałem żadnych orzeczeń ani komentarzy w tym zakresie.

    dino

    5 Gru 11 22:26

  10. Ja tylko napisałem, co wiem czyli, że gdybym kupił dług to organy ścigania mnie uznałyby za pokrzywdzonego. Zresztą, uznały mnie na podstawie cesji powierniczej, jak pisałem, a dopiero sąd napisał, że pokrzywdzonym nie jestem bo długu nie kupiłem (płacąc zań). Czyli, gdybym kupił, to byłbym pokrzywdzonym… Takiego samego zdania są policjanci i prokuratorzy z którymi rozmawiałem na ten temat.

    admin

    6 Gru 11 06:56

  11. „że gdybym kupił dług to organy ścigania mnie uznałyby za pokrzywdzonego.”

    To raczej nadinterpretacja tego, co sąd napisał.

    Wygodnie mu było uznać, że skoro jesteś wierzycielem powierniczym, to nie zostałeś oszukany. Z tego NIE wynika, że gdybyś nabył wierzytelność bezwarunkowo, to byłbyś pokrzywdzony. Sąd/prokuraotr nawet jeśli tak myślał i to napisał, to raczej wynikało to z faktu, że nie bardzo nad tym pomyślał (a nie musiał, ponieważ nie było to meritum TEJ sprawy).

    Jeśli sąd będzie po raz kolejny rozpatrywał Twoją sprawę, gdzie będziesz już wierzycielem niepowierniczym, to też powinien dojść do wniosku, że Ciebie nie oszukano.

    Mimo usilnych próśb bowiem nadal nie napisałeś mi gdzie w Twoim przypadku zachodzi wprowadzenie CIEBIE w błąd, w wyniku czego niekorzystnie rozporządzasz swoim mieniem.

    Na tym właśnie polega zakup wierzytelności poniżej ich ceny nominalnej, iż bierze się pod uwagę ryzyko niewypłacalności dłużnika.

    Lech | blog o wekslach

    6 Gru 11 08:00

  12. Sąd w uzasadnieniu dał jasno do zrozumienia, że nie ja jestem oszukany bo wierzytelności nie kupiłem, czyli nie jest nadinterpretacja z mojej strony twierdzenie, że zdaniem sądu kupno wierzytelności dawałoby mi prawo do występowania jako pokrzywdzony. Wcześniej zaś w tej sprawie organy ścigania uznały mnie za pokrzywdzonego. I jak już pisałem, w innych sprawach, gdy składałem zawiadomienia na podstawie umowy przelewu, to w toku rozmów z policjantami i prokuratorami, każdy z nich twierdził, że gdybym dług kupił, to byłbym pokrzywdzonym. Wiem, że nie mnie wprowadzono w błąd, już o tym pisaliśmy, znowu więc pisze niniejszym, jak organy ścigania do tego podchodzą. Proponuję, abyś zadzwonił do prokuratury i polemizował z nimi a nie ze mną, bo takie stanowisko to ich praktyka a nie mój wymysł. Chyba, że w Warszawie organy ścigania mają inne zdanie w tej kwestii. Co do mnie, to wydaje mi się logiczne takie podejście – pierwotny wierzyciel czyli oszukany, został już zaspokojony pieniężnie tak więc on nie jest już ofiara oszustwa. Być może nawet nie wiedział o tym, że jest a to nowy wierzyciel powziął takie podejrzenie. próbuje to sobie logicznie uzasadnić, takie stanowisko organów ścigania i sądów przynajmniej w moim regionie.

    Chodzi mi cały czas przede wszystkim o obowiązek naprawienia szkody, czasem orzekany a czasem nie. Jeżeli zostanie orzeczony, to byłoby dziwne jeśli sąd orzekłby to na rzecz zbywcy. Dziwne byłoby też, gdyby oskarżonemu miałoby się „upiec” i nie zostałby zobowiązany do naprawienia szkody, bo dług został sprzedany…

    admin

    6 Gru 11 08:47

  13. „Sąd/prokuraotr nawet jeśli tak myślał i to napisał, to raczej wynikało to z faktu, że nie bardzo nad tym pomyślał (a nie musiał, ponieważ nie było to meritum TEJ sprawy).”

    Jednak chyba policja i prokuratura pomyślały o tym po złożeniu przeze mnie zawiadomienia, kiedy wszczynając postępowanie, uznały mnie za pokrzywdzonego. Pomimo tego, że wskazałem pokrzywdzonego jako klienta…

    admin

    6 Gru 11 08:59

  14. BZDURA!!! Nabywca wierzytelności nie może stać się pokrzywdzonym ponieważ nie został „bezpośrednio” pokrzywdzony przestępstwem, a wierzytelność nabył w drodze umowy cywilnoprawnej. Swoich roszczeń może dochodzić jedynie w drodze pozwu cywilnego, oile roszczenie nie uległo przedawnieniu.

    Sonn

    1 Cze 16 12:26

  15. Nieprawda.

    admin

    1 Cze 16 12:49

Skomentuj