Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

„co lepsze sąd czy windykator”

komentarzy 5

Pytanie z wyszukiwarki – „co lepsze sąd czy windykator” już tyle razy przewinęło się w statystykach odwiedzin tego bloga, że chyba czas najwyższy poruszyć ten temat. Jeżeli zlecisz windykację firmie windykacyjnej, to masz szansę odzyskać dług stosunkowo szybko, bo właśnie bez konieczności kierowania pozwu o zapłatę.

A dłużnicy po otrzymaniu nakazu zapłaty dość rzadko płacą długi i zazwyczaj trzeba jeszcze kierować sprawę do egzekucji komorniczej. Ta zaś może się ciągnąć długo i nawet wcale nie doprowadzić do odzyskania długu.

Jednak firma windykacyjna pobierze wynagrodzenie od Ciebie jako wierzyciela a nie od dłużnika. Nie jest też pewne, czy uda się windykatorom odzyskać dług. Jeżeli zdecydujesz się od razu na sąd i komornika, to w przypadku skutecznej egzekucji długu, odzyskasz też wszelkie koszty poniesione przez Ciebie (wpis sądowy, wynagrodzenie prawnika, zaliczki dla komornika) bo te koszty poniesione przez wierzyciela, są ściągane od dłużnika.

Trudno jednoznacznie stwierdzić, co lepsze. Jeżeli na przykład w rejestrze długów zobaczysz, że twój dłużnik ma już długi zasądzone i bezskutecznie egzekwowane przez komornika, to warto spróbować najpierw z firmą windykacyjną.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

01/12/2011

kategoria: windykacja

Komentarze do '„co lepsze sąd czy windykator”'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to '„co lepsze sąd czy windykator”'.

  1. Ale po co, jeśli komornik z swoimi uprawnieniami nic nie wskórał, to tym bardziej windykator może naskoczyć dłużnikowi

    Detris

    1 Gru 11 21:04

  2. Niekoniecznie. Komornik nie wskórał bo dłużnik ma majątek ukryty bądź przepisany np. na żonę ale do swojej dyspozycji jak trzeba. W takich przypadkach niekonwencjonalne metody windykacji mogą spowodować, że dłużnik wyskoczy z kasy. Ot np. rozwieszenie plakatów informujących o zadłużeniu, oficjalnie jako „dług na sprzedaż” na osiedlu, gdzie mieszka.

    admin

    1 Gru 11 21:39

  3. ale tutaj zbliżamy się do delikatnych granic prawa i bezprawia, dłużnik może przeznaczyć niewielką kwotę na skarcenie niegrzecznego windykatora, na odzyskaniu długu zarobisz 1 000 zł, ktoś po złości zniszczy ci coś za 10 000zł.

    Detris

    4 Gru 11 10:52

  4. Przykład windykacji niekonwencjonalnej jaki podałem w komentarzu, nie jest złamaniem prawa. A zniszczenie mi czegoś przez dłużnika – jest – i nasłałbym na niego Policję, bo z przestępcami trzeba walczyć. także z przestępcami którzy bezpodstawnie mszczą się na kimś, kto podejmuje zgodne z prawem działania służące do zrealizowania prawnie usprawiedliwionego celu.

    admin

    4 Gru 11 17:35

  5. Nie spotkałem jeszcze windykatora który nie chciałby tzw. standardowej zaliczki. A więc kosztu sztywnego który nie zostanie zwrócony mimo braku egzekucji. Ta prowizja jedynie od ściągniętego długu to utopia, chyba że dłużnikiem byłoby NBP.

    bezdomny

    7 Gru 11 09:28

Skomentuj