Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Czy w bankach kradną biznes plany?

komentarzy 5

Przypomniał mi się przypadek mojego kolegi sprzed dwóch lat. Miał świetny pomysł na biznes (mniejsza o to, jaki) ale kredytu nie dostał, biznes plan nie spotkał się z akceptacją banku, negatywnie więc oceniono zdolność kredytową (ku zaskoczeniu kilku doradców kredytowych niezwiązanych z tematem). Potem dowiedział się o tym, że w dwa miesiące po odrzuceniu jego wniosku kredytowego w mieście powstał pierwszy lokal świadczący usługi które on miał świadczyć dzięki kredytowi. Jeszcze później dowiedział się że firma jest zarejestrowana na brata bankowca który rozpatrywał jego wniosek kredytowy. Przypadek? A może dość powszechne zjawisko nieuzasadnionych odmów kredytów na biznes który byłby skazany na sukces by ukraść biznes plan i dać cynk komuś z rodziny? Napisałem tu o przypadku zasłyszanym, nie wiem, na ile to prawda, ale człowiek którego rzekomo to spotkało jest poważny i nie mitoman.

05/11/2011

kategoria: kredyty dla firm

Komentarze do 'Czy w bankach kradną biznes plany?'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Czy w bankach kradną biznes plany?'.

  1. Nie wierzę. Pewnie miał pomysł lichy, brak zdolności i dlatego kredytu nie dostał. I teraz sobie dorobił bajeczke w która uwierzył a wiec że jest świetny ale los go skrzywdził. lepiej mu sie pije piwko w barze z taka myślą. 🙂

    Dyniak

    5 Lis 11 17:21

  2. A ja wierzę bo taki przypadek miałem w rodzinie. Raz na sto wniosków trafi się jeden z naprawdę zajebistym biznes planem i z reguły od nowego przedsiębiorcy. Trreba być frajerem by nie skorzystać.

    grawer

    5 Lis 11 18:49

  3. „A ja wierzę bo taki przypadek miałem w rodzinie”

    Znaczy się, ktoś z rodziny był bankowym analitykiem? 🙂

    admin

    5 Lis 11 19:17

  4. Miałem podobny przypadek w Urzędzie Pracy
    Biznes nie powstał – bo ja już prowadziłem za własne pieniądze.

    Ale co roku pojawiała się praca dyplomowa w liceum ekonomicznym oraz powstały 2 licencjaty.

    Autorzy – dziwnie zrobili – bo to małe miasto – i tak się dowiedziałem.
    Początkowo przez przypadek . Na licencjatach – to już wychwycił mój koleżka na pobliskiej uczelni.

    Biznesplan był napisany profesjonalnie i akademicko. Wówczas studiowałem na Akademii Ekonomicznej we Wrocku.
    I nie był to mój pierwszy projekt.
    Pisałem biznesplany na zamówienie.

    Ale po raz pierwszy zobaczyłem, że urzędnikom nie można wierzyć
    To był rok 1998.
    Dzisiaj wprowadzam kilka startupów
    i nie myślę nigdzie pisać – bo pomysł bardzo łatwo podchwycić.
    Szczególnie, że dzisiaj – nowością są małe szczegóły – na które nikt nie zwrócił uwagi.

    A do banku – to i tak trzeba dać zabezpieczenie większe niż przy zwykłym kredycie konsumpcyjnym.

    Składanie biznesplanów – to tylko pro forma w bankach.
    Równie dobrze można napisać , że będziemy robić bezy z g… krowiego – bo zsyntezujemy białko będące odpadem .

    Ważne są zabezpieczenia.
    A są większe niż przy kredycie na pobyt w sanatorium.

    Nie wierzcie w tajemnice bankową !!!!!!!!!!!!!! i urzędniczą !!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Tom

    6 Lis 11 23:03

  5. Ja podejrzewam Idea Bank o to, że rzeczywiście kradnie pomysły. Żeby skusić mnie na przybycie do banku (oddalonego o 150 km), naganiacze banku telefonicznie wmawiali mi, że mam szansę na kredyt na biznes, nawet bez zabezpieczenia. Kiedy będąc w banku opowiedziałem o moim pomyśle, pan zapytał tylko o to, czy nie ma przypadkiem konkurencji w miejscu, gdzie chcę otworzyć ten biznes. Następnie poinformował mnie, że zabezpieczenie musi być hipoteczne a wartość nieruchomości musi przekraczać przynajmniej o 300 procent!!! wartość kredytu. I po co iść do nich z biznesplanem….

    Marek

    16 Lip 12 22:06

Skomentuj