Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Kto na kogo (nie) wygląda

komentarze 2

Już od kilku lat byłem pewien, że po półgodzinnej rozmowie potrafię rozpoznać hochsztaplera, naciągacza, mitomana, psychopatę, itp. Lata praktyki, doświadczeń zrobiły swoje, bywały pomyłki (ale jakoś nie dotkliwe w skutkach). Taka częściowo nabyta (bardziej nabyta w moim przypadku niż wrodzona) umiejętność może się przydać w kontaktach biznesowych. I już nie tyle chodzi mi o to aby nie dać się oszukać, bo na tym polu trzeba być ostrożnym bez względu na to czy ktoś wygląda czy nie wygląda podejrzanie. Jak możesz, to formalnie zabezpiecz swoje interesy, obligatoryjnie. Jednak jeżeli trafnie określisz typ człowieka, to możesz to wykorzystać w negocjacjach, w interesach, więcej osiągnąć. To nic nowego szczególnie dla handlowców.

Wstąpiłem kilka tygodni temu do jednego baru w mieście i jakoś wdałem się w rozmowę z jednym gościem. Nieraz go widywałem w garniturze na mieście. Powiedział że działa w branży turystycznej, że i w politykę lokalnie trochę mieszał się, dał się poznać mi (tak jak chciał zapewne) jako taka szara eminencja czy ktoś w tym rodzaju. Wiek około 50 lat. Naprawdę fajnie się gawędziło, powiedziałem że jestem windykatorem i że z pewnością mam trochę wrogów z tego powodu. A on na to że „Oj, ja mam bardzo wielu wrogów w naszym mieście”. Od razu pomyślałem sobie że np. użył swoich wpływów ażeby komuś przeszkodzić w osiągnięciu stanowiska, w kandydaturze na radnego itp., wiecie. Pogadaliśmy jeszcze trochę i od tej pory go nie widziałem, ale raz jeszcze byłem w tym barze i byli znajomi i wspomniałem o tym gościu.

Przeczytaj też: Bary opustoszały, powstaną „pralnie”?

I co się okazało? Owszem, ma wielu wrogów, ale za to np. że pożyczy od kogoś 10 zł. na piwo i nie odda albo pożyczy długopis od kogoś z sąsiedniego stolika i też nie odda. Za to ma wrogów. I że od kilku lat nic nie robi zawodowo, utrzymuje się z emerytury matki którą owinął sobie wokół palca gadaniem, że on chce dobrze ale mu wszyscy kłody pod nogi rzucają.

Jak kubeł zimnej wody – myślałem że jestem niezłym obserwatorem i każdego rozgryzę a tu okazuje się co innego…

Przeczytaj też: I znowu w barze… „ja moje zobowiązania płacę”

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

11/09/2011

kategoria: społeczeństwo

Komentarze do 'Kto na kogo (nie) wygląda'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Kto na kogo (nie) wygląda'.

  1. A od Ciebie nie chciał piwa wysępić albo pożyczyć długopisu?

    Liść klonu

    11 Wrz 11 18:40

  2. Nie, ode mnie nie.

    admin

    11 Wrz 11 20:51

Skomentuj