Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

…niby że on dokonał przelewu…

komentarzy 9

I znowu mail: Chciałbym się dowiedzieć czy możecie mi pomóc w sprawie odzyskania nie zwróconej zaliczki. Pokrótce opiszę sytuację: Jestem osobą prywatną. Dnia 30 podpisałem umowę na dostarczenie materiałów na teren budowy domu na kwotę ok 20000zł. W dniu podpisania umowy przekazałem Dostawcy z Kielc zaliczkę w kwocie 3500zł. Kłopoty zaczęły się po tym gdy firma nie dotrzymała 14 dniowego terminu dostarczenia towaru zgodnie z umową. Pan tłumaczył się awarią samochodu potem po obniżeniu ceny twierdził, że samochód wyjechał kolejnego dnia z samego rana ale niestety przez cały dzień kierowca nie był w stanie przebyć 100km. Po uzyskaniu numeru do kierowcy dodzwaniałem się na numer poza zasięgiem (właściwie to niczego innego się nie spodziewałem). Po upłynięciu terminu dostawy zażądałem zwrotu zaliczki. Od tego czasu minął ponad tydzień, niestety zwrotu pieniędzy nie otrzymałem mimo, że Pan twierdzi, iż pieniądze zostały przelane. Niestety nie mogę w żaden sposób tego zweryfikować, gdyż nie mogę doprosić się potwierdzenia przelewu (poza tym zgodnie z tym co usłyszałem przelew musiałby iść już kilka dni co realnie jest raczej niemożliwe). Jak wspomniałem posiadam podpisaną umowę na dostarczenie materiałów wraz z pokwitowaniem odbioru zaliczki. Proszę o odpowiedź czy możecie Państwo zająć się tą sprawą oraz ewentualne koszty postępowania.

Przeczytaj też: Windykacje zaliczek i przedpłat

Jedno z najgłupszych kłamstw, które w moich oczach całkowicie dyskredytuje dłużnika i sprawia że przestaję go traktować jak człowieka zasługującego na „humanitarne” traktowanie. Czyli, gdy twierdzi że dokonał przelewu a mijają kolejne dni i przelew nie dochodzi na konto firmowe a przecież powinien dojść najpóźniej nazajutrz. Przy okazji, naiwność niektórych wierzycieli w takiej sytuacji też jest nie do pozazdroszczenia. Jeden z drugim jeszcze łudzi się że niewysłany przelew dojdzie… Ludzie, powiedzenie „masz to jak w banku” nie wzięło się z niczego.  Tysiące przelewów już wykonałem i zawsze przelew doszedł najpóźniej nazajutrz i do mnie od dłużników też jeśli faktycznie przelew został wykonany. Jak dłużnik mi powie że dokonał przelewu a po dwóch dniach nie mam pieniędzy na koncie to już w ogóle nie gadam z nim tylko wytaczam najcięższe działa. Takie zachowanie świadczy o totalnym lekceważeniu wierzyciela i braku zamiaru zapłaty długu.

Przeczytaj też: Taki przelew nie powinien dojść, a doszedł

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

22/06/2011

kategoria: dłużnicy

Komentarze do '…niby że on dokonał przelewu…'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to '…niby że on dokonał przelewu…'.

  1. Co prawda, to prawda. Ile ja się nasłuchałem opowieści lasku wiedeńskiego o takich wysyłanych przelewach. Kilku takich matołków mocniej przyszpiliłem. Na moje pytanie z jakiego banku wyszedł przelew, mówili, że przelew wyszedł z BZ WZB S.A., a to był również mój bank. Wtedy po moim stwierdzeniu, że przelew w ramach jednego banku zajmuje sekundy, a w najgorszym razie minuty, zawsze jak jeden mąż stwierdzali: „to na pewno jakaś awaria w systemie bankowym”. Ja na to, że przez 11 lat współpracy z WBK nie przeżyłem żadnej takiej awarii i nosi to dla mnie znamiona wyłudzenia. Wtedy temat szybko się urywał, ale od niektórych pieniądze jednak po kilku dniach przychodziły. No i zawsze robione przelewem z innego banku niż wcześniej był podawany… Cwaniaków, oszustów i kombinatorów to ci u nas nie brakuje…

    Rex

    22 Cze 11 12:10

  2. „Ja na to, że przez 11 lat współpracy z WBK nie przeżyłem żadnej takiej awarii i nosi to dla mnie znamiona wyłudzenia”

    O, to dobre, od razu tak z chamami gadać trzeba w takich sytuacjach.

    admin

    22 Cze 11 19:20

  3. nosi to dla mnie znamiona wyłudzenia”

    O, to dobre, od razu tak z chamami gadać trzeba w takich sytuacjach.

    To nic, że jest zupełnie bez sensu 😉

    Lech

    22 Cze 11 22:17

  4. Hehe, może i bez sensu, ale jak brzmi! Chociaż nie jestem do końca przekonany czy bez sensu.

    Jeżeli ktoś kupuje z odroczonym terminem płatności i tego terminu nie dotrzymuje, na wezwania nie odpowiada, a po kontakcie telefonicznym mówi, że przelew wysłał – to jak to traktować? Kombinacja, oszustwo, próba wyłudzenia… Chyba źle nie myślę? 😉

    Poza tym od kwestii stricte prawnych jest mój mecenas 🙂

    Rex

    29 Cze 11 11:41

  5. No, wiesz, może bronić się że zamiar niezapłacenia powstał w jego głowie dopiero po zaciągnięciu długu a więc oszustwem to nie jest. 😉

    admin

    29 Cze 11 16:16

  6. Chyba, że udowodnię, iż miał długi – niezapłacone faktury już przed zaciągnięciem zobowiązania…

    Rex

    29 Cze 11 16:19

  7. To czasem działa, ale tylko czasem. Dłużnik może się tłumaczyć, że liczył na poprawę swej sytuacji finansowej.

    admin

    29 Cze 11 18:03

  8. Znaczy się jak o mnie chodzi, to uważam iż mając już długi przeterminowane raczej wiadomo że jak się zaciągnie kolejny to też się nie dokona zapłaty w terminie i się o tym wie – to jest właśnie oszustwo. Jednak prokuratura i sąd często mają gdzieś taką (zdrową) argumentację.

    Gdyby taka argumentacja była wystarczająca to prokuratury i sądy zostałyby zablokowane przez sprawy gospodarczych oszustw tego typu. Wystarczyłoby, żeby ktoś na przykład w KRD miał dwa długi – drugi dług powstały po upływie terminu płatności pierwszego, to należałoby przedstawić mu zarzut oszustwa, nieprawdaż.

    admin

    29 Cze 11 18:14

  9. Prawda. No i na tym polega cała choroba systemu – trzeba mieć się na baczności, bo jak się nie dopilnuje sprawdzenia takich kontrahentów, to będziesz w plecy kupę kasy, a pomimo zdrowej i logicznej argumentacji prokuratura i sąd uwalą zarzut oszustwa. A ty idź i się bujaj…

    Rex

    29 Cze 11 21:38

Skomentuj