Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Ryzyko bezzaliczkowej windykacji. Dla windykatora.

komentarze 4

Nie ma co opisywać epizodu, po prostu wklejam maile – klienta do mnie i moją do niego odpowiedź.

Jego:

Proszę o wyjaśnienie tego pisma przecież ja podpisywałem z Pana firmą umowę a nie z P. mecenasem … i w umowie nie było mowy o żadnych kosztach tylko o 10% z Vatem co to za faktura z 24.06.2010r o zastępstwo procesowe przeciwko P. … przecież jeszcze w tedy o sądzie nie było mowy , proszę mi to jasno wyjaśnić do nic z tego nie rozumiem bierzecie 10% brutto od odzyskanych kwot to skąd do cholery taka kwota  przecież nigdy nie było mowy o niczym dodatkowym. Jestem uczciwym człowiekiem i bardzo mnie to z szokowało że piszecie i ogłaszacie się w internecie tak przystępnie i fajnie a rzeczywistość jest inna, jest to do opisania na forum. Bardzo proszę o wyjaśnienie mi tego ja nie migam się od zapłaty ale uczciwej według umowy. Jak wygląda rozwiązanie umowy

Oczywiście wkurzenie totalne z mojej strony i moja odpowiedź:

Już Panu wyjaśniam, pisząc do wiadomości Pana Mec. …

Zechce Pan zauważyć że wprowadził mnie Pan w błąd, podpisując umowę cesji. Przyznał Pan przed sądem i później w piśmie do mnie, że Pańskie wykonawstwo zawiera usterki.

W umowie cesji poświadczył (proszę sobie przeczytać na odwrocie postanowienia umowy) Pan że wierzytelność Panu przysługuje, co okazuje się być nieprawdą, w pewnej części. Poniosłem przez Pana koszty bez widoków na odzyskanie pieniędzy ponieważ „sprzedał” mi Pan wadliwą wierzytelność, nieprawdaż?

Przeczytaj też: Ryzyko związane z kupnem nawet bezspornej wierzytelności.

Jak Pan to sobie wyobraża? Nie dość że straciłem czas poprzez zatajenie przez Pana wiadomych wad, i nic przez to nie zarobię, to jeszcze mam być stratny o poniesione koszty? Przecież ja nie mogę sobie na to pozwolić.

Postanowienia umowy cesji dotyczą sytuacji w której wierzytelność faktycznie przysługuje i można jej dochodzić ( a koszty procesu ściągnąć od dłużnika po wygranej sprawie) a nie gdy Pan zataił istotne wady i nie mogę jej dochodzić. Dlatego więc mam prawo żądać zwrotu kosztów na skutek wprowadzenia mnie przez Pana w błąd.

Gdybym wiedział jak przedstawia się sytuacja to przecież bym tego czegoś nie przyjął do windykacji!

Jeżeli Pan odmawia zapłaty, to zmuszony będę pozwać Pana do sądu o zwrot tych kosztów. Wiedział Pan przecież że sprawa trafi do sądu przeciwko …, był Pan o tym informowany i przesłał mi uwierzytelniony notarialnie dokument w tym celu.

No, nie spodziewałem się, ale po tym moim piśmie nazajutrz na koncie odnotowałem od niego żądany zwrot kosztów – ponad 4.700 zł. Totalne zaskoczenie, miłe. Często jest bowiem tak że zlecając zatajają wady, trzeba cofnąć powództwo a zwrócić kosztów nie chcą. A mnie nie chce się sądzić o zwrot kosztów.

W tytułowej sprawie i tak dokonaliśmy wiele z adwokatem, bo klient w trakcie procesu pozasądowo zawarł z dłużniczką porozumienie iż powództwo zostanie wycofane, on naprawi usterki a ona mu zapłaci w ratach rozłożonych na długi okres czasu.

Przeczytaj też: Ugoda pozasądowa, nakaz zapłaty i „odwoływanie się od wszystkiego”.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

10/06/2011

kategoria: windykacja

Komentarze do 'Ryzyko bezzaliczkowej windykacji. Dla windykatora.'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Ryzyko bezzaliczkowej windykacji. Dla windykatora.'.

  1. Uwielbiam takie osoby.
    Ostatnio dłużnik telefonicznie kazał mi „nie pier…lić” o jakimśtam nakazie zapłaty i „że on oddaje sprawę do prokuratury, bo należność główną zapłacił, a komornik mu konto zajął”
    Pozdrawiam,

    Katarzyna

    10 Cze 11 19:36

  2. Mogłaś go jeszcze podpuścić np. „Trudno, to niech mnie skażą, ja Panu tych odsetek nie odpuszczę, wiem że ryzykuję, ale ja tyle pracy w to włożyłam, że nie poddam się” 🙂

    admin

    10 Cze 11 20:40

  3. Jednak, są miłe zakończenia niefajnych sytuacji. Gratuluję 🙂

    Rex

    10 Cze 11 19:05

  4. Hah, przewrotny klient, ale rozwiązanie wybrał właściwe.

    Szkolenia windykacja

    16 Cze 11 19:14

Skomentuj