Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Coś za dużo na te córki

komentarze 2

I znów mail:

Mam pewien problem z odzyskaniem 30400zł od dłużnika. Posiadam umowę udzielenia pożyczki podpisaną przez dłużnika, oraz jako ewentualny dowód nagrania z każdej rozmowy z dłużnikiem ( o których on nie wie). Termin spłaty zadłużenia na umowie został wyznaczony na 31.03.11r, jednakże dłużnik nie wykazuje chęci spłaty pożyczki. Już za kilka dni mija rok od udzielenia pożyczki. Między innymi słyszę obietnice bez pokrycia, unikanie kontaktu, nie przybywanie na umówione spotkania zmiana nr telefonu itp.

Teraz moje pytania:

– Czy zajmują się Państwo tego rodzajem spraw (sprawa póki co nie została skierowana do sądu), jednakże bez wyroku i nakazu zapłaty, no bo sprawy póki co nie zakładałem mam dużą szanse na odzyskanie swoich pieniędzy?

– Jaki procent prowizji Państwo pobierają za tego rodzaju usługę?

Jeśli chodzi o poziom skomplikowania sprawy uważam, że nie należy on to nazbyt skomplikowanych. Dla przykładu informacje jakie wiem o dłużniku:

– pracuje na 2 etaty ( własna działalność – taxi, oraz ochroniarz)

– żona dłużnika prowadzi salon kosmetyczny

– córki posiadają 2 samochody oraz motocykl zarejestrowane na siebie

– dłużnik buduje dom, jednakże przepisany na jedną z córek

– dłużnik spłaca kredyt mieszkaniowy pod hipotekę mieszkania

– średnio 2 razy do roku matka dłużnika przesyła mu kilka tysięcy EURO, bowiem pracuje we Włoszech

– Dłużnik przejmuje emeryturę swojej matki co miesiąc

Czy tego rodzaju informację mogą określić poziom skomplikowania sprawy? Mam nadzieję, że tak.

– Czy w razie potrzeby pomagają Państwo założyć sprawę do sądu oraz reprezentują moją osobę w sądzie? Czy pomagają Państwo uzyskać nakaz zapłaty?

Proszę o wyczerpującą odpowiedź na moje pytania.

Najpierw w kwestii formalnej – nie przyjmę tego do windykacji, jakoś nie chce mi się. Przypatrzmy się jednak nieco bliżej tej sprawie. Trochę się Pan napisał, niechże więc Użytkownicy bloga mają z tego jakiś pożytek a Pan dzięki temu satysfakcję. 🙂

Zwróć Pan uwagę, że samochody i motocykl na córki (córki jeżdżą na tym motorze?), dom też na córkę, przepisany może jeszcze zanim zaciągnął pożyczkę więc nie można tego „odkręcić” – skarga pauliańska jakby co, odpada. Córuchny nie odpowiadają za dług tatki choć zapewne pożyczka której Pan mu udzielił została przeznaczona na budowę domu córki. Emerytury matki dłużnika oraz jej pieniędzy też komornik nie zajmie przecież, to nic że dłużnik podejmuje te pieniądze. Umowę pożyczki podpisał chyba tylko on a żona nie więc i ch..j nam z tego że ona ma salon kosmetyczny – ona nie odpowiada za ten dług.

Mamy więc tylko hybrydę ochroniarz – taksówkarz z nie wiadomo jakimi (udokumentowanymi) zarobkami; jak komornik wkroczy do akcji to może nic z tego nie być. Piszesz Pan coś o tym, że spłaca chyba pożyczkę hipoteczną czyli musiałby mieć jakieś mieszkanie (z żoną) ale jeśli to wspólność ustawowa z żoną to też nic nam po tym. Tym bardziej że jest na niej hipoteka banku. Reasumując – może być ciężko odzyskać kasę.

26/05/2011

kategoria: majątek

Komentarze do 'Coś za dużo na te córki'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Coś za dużo na te córki'.

  1. Hmm, ale czy to jest wyczerpująca odpowiedź jakiej oczekiwał potencjalny klient?
    Raczej nie 😉

    Katarzyna

    28 maja 11 10:45

  2. On otrzymał inną, wyczerpującą i krótką odpowiedź: nie przyjmiemy tej sprawy do windykacji.

    admin

    28 maja 11 10:48

Skomentuj