Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Gwiazdy w reklamach produktów bankowych. Antyreklamy.

komentarze 3

Banki wydają ogromne kwoty na gaże dla znanych twarzy grających w reklamach kredytów, kont, lokat bankowych i innych produktów finansowych. Marek Kondrat, Justyna Kowalczyk, Szymon Majewski i inni. Tego pierwszego tj. Kondrata przez przypadek słuchałem ze dwa, trzy tygodnie temu w radio, chyba w niedzielę. Ujął mnie swym prawie że kryptoreklamowym kunsztem. 😉 Opowiadał, jak to (rzekomo) uczestniczy w wyjazdowych szkoleniach tego banku z którym współpracuje w zakresie reklamy. Jak zna twarze bodaj prawie wszystkich pracowników, jak identyfikuje się z nimi, z tym bankiem, itd. 😉 Oczywiście ani raz nie padła w tym wywiadzie nazwa banku ale przecież prawie wszyscy wiedzą o który bank chodzi.

Z całą pewnością reklamy ze znanymi twarzami muszą robić swoje tj. generować większe zyski niż niebotyczne gaże gwiazd i gwiazdek grających w tych reklamach. W przeciwnym wypadku banki już dawno dałyby sobie z nimi spokój. Czyli, większość ludzi raczej bezmyślnie łapie się na nie a przecież są to produkty porównywalne z konkurencyjnymi. Jak o mnie chodzi, wspomniane reklamy bardziej zniechęcają mnie niż zachęcają do skorzystania z reklamowanego produktu. Nie mam nic ani do pana Marka Kondrata skądinąd mego ulubionego aktora, nie mam nic do sympatycznej i szczerej pani Justyny Kowalczyk a nawet do pana Szymona Majewskiego też nic nie mam. Zauważmy jednak że biedni nie są. Czy nie nie byłoby lepiej gdyby reklama kredytu albo konta bankowego przedstawiała np. potwierdzenie przelewu na 200.000,00 zł. np. na dom dziecka, od banku reklamującego się? Chciałem napisać „na hospicjum” ale to byłoby może zbyt smutne jak na reklamę bankową. Taką reklamą bank zjednałby mnie do siebie i do jego produktów.

20/05/2011

kategoria: banki

Komentarze do 'Gwiazdy w reklamach produktów bankowych. Antyreklamy.'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Gwiazdy w reklamach produktów bankowych. Antyreklamy.'.

  1. Hmmm… Masz rację.

    Uzupełniając Twój wywód chciałbym zauważyć, że znane twarze wykorzystywane są do długofalowego działania marketingowego i reklamowego służącego do budowania marki i jej rozpoznawalności. Z tego co przytoczyłeś, może wynikać, że przytoczonemu tutaj bankowi opłaca się kolejny już rok tworzyć reklamy z p. Kondratem. Ale z opłacalnością już może być różnie.

    Może to się nie opłacać wprost, ale i tak warto budować markę w oparciu o znaną twarz, aby łatwiej ją było identyfikować i rozpoznawać.

    Może też się to opłacać wprost, a wtedy punkt przytoczony powyżej jest zrealizowanym dodatkowym ważnym celem marketingowym.
    Piszę to, ponieważ nie wszystkie działania reklamowe i marketingowe są działaniami mającymi wprost oddziaływać na sprzedaż. Długofalowe budowanie marki jest kosztowniejsze, ale przynosi stabilniejsze i bardziej wymierne korzyści w długim okresie.

    Chcę zauważyć, że marketing oparty o CSR w Polsce ledwo co raczkuje. Wiadomą rzeczą jest, że stowarzyszenia i fundacje będą się reklamowały poprzez upublicznianie swoich pro społecznych działań, ale są to najczęściej (lub zawsze) ich działania statutowe.

    Chciałbym, żeby kiedyś doszło w Polsce do tego, że bank lub firma produkująca meble / procesory / drzwi / koparki / lody / sałatki warzywne, będzie w swoich reklamach również pokazywała swoje zaangażowanie na rzecz lokalnych społeczności, ludzi upośledzonych społecznie itd.
    Najważniejsze, żeby było jasno widać, że te działania nie są działaniami stricte biznesowymi tej określonej firmy. Oczywiście marka firmy powinna być szeroko znana, ale nie jest to krytycznie ważne.

    Przecież można stworzyć taki przekaz:
    „Produkujemy drzwi. Wiemy o nich wszystko. Jesteśmy profesjonalistami uznanymi w Polsce i na świecie. Oprócz produkcji drzwi wspomagamy działania stowarzyszenia X, czym staramy się wspomagać ludzi i miasto w którym wspólnie żyjemy”.
    Czy coś w tym guście – nie jestem copywriterem 🙂

    Oczywiście trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że nadal większość ludzi będzie lepiej odbierała reklamy oparte o seksualność, zabawę, bycie fajnym i popularnym.
    To jakie reklamy są popularne świadczy o poziomie społeczeństwa. Dlatego rozumiem, że można iść do banku i zaciągnąć kredyt hipoteczny w banku reklamowanym przez p. Kondrata nie porównując go z innymi, mimo, że jest to bez sensu i nie jest to przecież zakup impulsowy.
    Niestety tak się dzieje 🙂

    Rex

    20 maja 11 08:54

  2. Zgadza się, banki wiedzą, co robią. Chodzi mi o zmianę świadomości ludzi, społeczeństwa, o krytyczne refleksje. Przecież ludzie zdają sobie sprawę z tego że to tylko reklama, że prywatnie gwiazda czy gwiazdor mogą mieć to gdzieś. Pomimo tego ludzie są niewolnikami własnych słabości, co jest tym smutniejsze że uświadamiają to sobie.

    admin

    20 maja 11 09:14

  3. No cóż, w wielu sprawach ludzie zachowują się jak, nie przymierzając, stado baranów. O wyborach do samorządu czy parlamentu oraz o kulcie ojca dyrektora (specjalnie napisałem małymi literami) nie będę się lepiej rozpisywał 🙂

    Taki aktor jak p. Kondrat robi swoje, czyli to do czego go zatrudnili. Po prostu profesjonalnie wykonuje swoją pracę, za którą bierze całą górę pieniędzy. W tej chwili za reklamy bierze najwięcej spośród wszystkich aktorów, a przecież jest związany tylko z jednym bankiem od lat.

    Rex

    20 maja 11 09:31

Skomentuj