Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Wynająłbym prędzej osobie a nie firmie

komentarze 24

Zarabianie na wynajmowaniu mieszkania czy w ogóle lokalu, to dobry interes, o ile najemca nie zniszczy Ci mieszkania i jest wypłacalny. Nie mogę sobie do dzisiaj darować że pod moim nosem moja mama jako pełnomocnik mojego brata wynajęła mieszkanie oszustom – spółce z o.o. od której do dzisiaj nie sposób odzyskać pieniędzy. Po prostu nie zainteresowałem się tym faktem i nie sprawdziłem ich, ale to tak na marginesie.

Podstawą udanego, zyskownego wynajmu mieszkania jest sprawdzenie potencjalnego najemcy. Ponoć opłaca się nawet wziąć kredyt hipoteczny aby kupić mieszkanie i je wynajmować. Nie przeprowadzałem szczegółowych kalkulacji w tym zakresie ale niewątpliwie nawet wówczas można na wynajmie zarobić. Nasuwa się jednak pytanie, czy lepszy najemca to firma czy osoba fizyczna? Znajomi z którymi rozmawiałem jednogłośnie stwierdzili że tylko firma, w żadnym wypadku osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej (z rodziną lub bez). A ja uważam, że wręcz przeciwnie, ja wynajmowałbym chętniej osobie prywatnej.

Zarówno firmę jak i osobę nieprowadzącą działalności możesz tak samo dobrze prześwietlić w zakresie wypłacalności, to po pierwsze. To nic, że sprawdzenie osoby utrudnia Ustawa o ochronie danych osobowych, po prostu mówisz do osoby – potencjalnego najemcy, co ma Ci przynieść, czyli: upoważnienie do sprawdzenia  go w KRD tudzież dodatkowo w innych rejestrach, zaświadczenie o dochodach w tym wyciągi z potwierdzeniami przelewów wynagrodzenia na konto bankowe za ostatnie kilka miesięcy, zaświadczenie z BIK (przeczytaj: Kto kogo może sprawdzić w BIK); tyle chyba wystarczy. A sam sprawdzasz go dodatkowo w Google.

Przede wszystkim jednak w przypadku firmy istnieje większe ryzyko że ma nazwijmy, ukryte kłopoty finansowe których nie wyłowisz sprawdzając ją. Mogą to być zwłaszcza długi nie ujęte jeszcze przez wierzycieli w KRD, długi wynikające z niepopłaconych faktur, tudzież (przyszłe) długi związane niewykonaniem lub niewłaściwym wykonaniem umów jak również (może przede wszystkim) kłopoty finansowe wiążące się niemożnością odzyskania własnych należności od kontrahentów. Ileż to już uczciwych firm padło z tego powodu że nie mogły odzyskać swych wierzytelności… W przypadku najemcy będącego osobą fizyczną nieprowadzącą działalności gospodarczej takie ryzyko odpada. No, oczywiście, może się zdarzyć że jest to hazardzista tracący kasę na przykład w kasynie, ale to margines.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

16/05/2011

kategoria: najem

Komentarze do 'Wynająłbym prędzej osobie a nie firmie'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Wynająłbym prędzej osobie a nie firmie'.

  1. Etatowiec może pracę stracić.

    (a cóż to za wyskakujące okno z reklamą VISy się przypałętało? Czyżby nowa forma reklamy?)

    Lech

    16 maja 11 05:13

  2. Może stracić pracę ale to nie pociągnie za sobą zadłużenia z tym związanego jak w przypadku firmy.

    Nie wiem o jaką reklamę chodzi.

    admin

    16 maja 11 06:32

  3. Już widzę tych najemców ochoczo się spowiadających z majątku i dochodów.
    Raczej postukają się w głowę, odwrócą na pięcie i poszukają innego lokum, którego właściciel nie będzie się tak wypytywał o dochody. 😉

    Katarzyna

    16 maja 11 11:45

  4. Czy ja wiem… Zagadać że niby już miałem kłopoty z najemca który nie płacił i bardzo przepraszam za fatygę ale nalegam na zaświadczenie o dochodach (albo chociaż o potwierdzenia przelewów) i info z BIK. A jak się wzdraga, to żegnam. Może się wzdragać dlatego właśnie że jest niewypłacalny, zadłużony. Jest takich najemców całe mnóstwo.

    admin

    16 maja 11 11:52

  5. A próbowałeś kiedyś wynajmować jakąś nieruchomość i dlatego jesteś przekonany, że potencjalni najemcy ustawiają się w kilometrowych kolejkach? Czy może trafi się jakiś zainteresowany raz na 2 tygodnie, a czas płynie i opłaty za pustą nieruchomość rosną?

    Mądry

    16 maja 11 11:55

  6. Tak czy owak, bez sprawdzenia nie wynająłbym, przecież to nie jest z ich strony jakaś katorżnicza fatyga przynieść wydruki z konta tudzież zaświadczenie z BIK. Mogę za to obniżyć czynsz za jeden miesiąc…

    admin

    16 maja 11 12:07

  7. P.S. Pisząc „jest takich najemców całe mnóstwo” miałem na myśli tych niewypłacalnych.

    admin

    16 maja 11 12:12

  8. Wyjaśnię w skrócie jak to działa:

    Jeśli zażądasz od klienta wyciąg z konta lub odpis z BIK to są dwie możliwości: 1- nie będzie widział dlaczego – w takim przypadku będzie opór przed daniem ci tego, bo będzie podejżewał bóg-wie-co. Druga opcja – będzie wiedział dlaczego, ale automatycznie uzna że masz go za potencjalnego oszusta – też ci nie przyniesie, bo nikt nie chce być traktowany jako potencjalny oszust a już na pewno udowadniać, że nie jest wielbłądem. Reasumując, idea może słuszna teoretycznie – nie do wykonania w praktyce.

    Mądry

    16 maja 11 13:18

  9. No, powiem mu od razu, dlaczego. Co do drugiej opcji to tak samo może się oburzyć na bank, gdy sprawdza jego zdolność kredytową. Oburzają się? Chyba nie.

    admin

    16 maja 11 13:48

  10. Bank to bank, a wynajmujący to nie żaden bank tylko usługodawca. A klient to Pan, ma pieniądze to wymaga.

    Tak to ludzie widzą.

    Mądry

    16 maja 11 15:01

  11. Bank to usługodawca i wynajmujący też. A klient jak Pan to niech udowodni że nim jest, że ma pieniądze. Klient nasz Pan to jest w restauracji albo w sklepie jak płaci gotówką, a w przypadku wynajmu sytuacja jest inna.

    admin

    16 maja 11 15:11

  12. Jako wynajmujący, obdarzasz nowego najemce potencjalnie bardzo wysokim kredytem (zaufania). Załóżmy że jest to rodzina z dzieckiem, sprawiają bardzo dobre wrażenie, on nawet udaje przy Tobie że ktoś do niego z pracy dzwoni na komórkę, oboje dobrze ubrani, elokwentni. Wiesz ilu jest takich oszustów? Na pęczki. Podpisujecie umowę i zaczyna się… Nie płacą to wypowiadasz umowę, ale z tego co wiem to nie wyrzucisz ich chyba że z komornikiem, a zanim do tego dojdzie to sobie pomieszkają na Twój koszt. No, chyba że przyjdziesz pewnego dnia z kilkoma osiłkami który wywalą ich z mieszkania siłą a Ty będziesz miał ze sobą ślusarza do wymiany zamków. Większość wynajmujących jednak nie postąpiłaby tak.

    Koniec końców, zalega Ci taka rodzinka z 15 tysięcy złotych. Uzyskujesz tytuł wykonawczy a komornik bezradnie rozkłada ręce. Nie odzyskasz tych pieniędzy, dołożyłeś do darmozjadów.

    I co, takie to uwłaczające dla najemcy jeśli ja poproszę go o dowody wypłacalności?

    admin

    16 maja 11 15:27

  13. To po prostu niech udowodni, że te pieniądze ma 🙂
    W każdym innym wypadku tylko twierdzi, że ma.

    Rex

    16 maja 11 15:59

  14. Ta odp do @Mądrego jest.

    Rex

    16 maja 11 16:14

  15. Zgadzam się z @Adminem, wynajmowanie lokalu czy mieszkania to śliska sprawa, zwłaszcza, że już zamieszkujący w mieszkaniu ludzie mają, jako lokatorzy, całą masę praw, a właściciel je ma tylko na papierze – mimo, że podobno prawo własności jest najważniejsze…

    Sam mam duży budynek biurowo-magazynowy i wynajmowałem go firmie na warunkach określonych w umowie czasowej – zawartej na trzy lata. No i firma ta po 14 miesiącach stwierdziła, że się wyprowadza. A że mamy umowę zawartą taką, a nie inną, zaczęli wymyślać co tylko się dało, aby umowę tę zerwać z mojej winy.

    Finalnie wymyślili, że budynek nie był wystarczająco ogrzany (styczeń 2010) i zerwali umowę z rzekomej mojej winy.

    Oczywiście wezwałem speców ze wszystkimi pieczątkami i uprawnieniami, którzy zrobili mi analizę systemu CO i pieca i wystawili mi ekspertyzę, że wszystko działa poprawnie i bez zarzutu.

    Dodatkowo stwierdzili, że piec został rozregulowany, co mogło spowodować niedogrzewanie w budynku – najemca sam sobie zaczął przy piecu majstrować, aby później wykazać moją winę.

    No i co w tej sytuacji mi pozostaje? Ano tylko i wyłącznie droga cywilna – nic innego. A jak wiadomo to średnia przyjemność. Na dzień dzisiejszy jest to kwota 274.500 PLN plus odsetki i nie wiem czy będę w ogóle ją ruszał, bo koszta, urwanie głowy i czas…

    Rex

    16 maja 11 16:13

  16. To ogranicz powództwo do np. 20.000 zł. i zobaczysz czy komornik to ściągnie. Myślę że sprawa jest do wygrania bez większych problemów.

    admin

    16 maja 11 20:09

  17. No i tak zrobię. Jutro mam spotkanie ze swoim mecenasem – powiem żeby zaczął temat rozgrzebywać 🙂

    Rex

    16 maja 11 20:43

  18. Jest jeszcze jedna ważna kwestia przy wynajmie, w sytuacji gdy ktoś wynajmuje lokal, który jest w kredycie. A mianowicie kwestia zalegania z płatnościami regulowana przez KC. Najemca nie płaci pierwszego czynszu w terminie. Właściciel daje mu miesiąc na uregulowanie zaległości. Najemca w tym terminie też nie płaci. W tym momencie właściciel już dwa miesiące nie dostaje pieniędzy z najmu.

    Co w tym ciekawego? Ano to, że większość banków ma umowny zapis o prawie wypowiedzenia umowy kredytowej, w przypadku gdy kredytobiorca zalega z dwoma ratami kredytowymi.

    Po powiązaniu tych dwóch sytuacji, może dojść do sytuacji, w której z powodu nieopłacenia dwóch czynszów najmu przez najemcę, bank wypowie umowę kredytową kredytobiorcy/właścicielowi lokalu. Wtedy dopiero zaczynają się schody i zabawa oparta o KC.

    Rex

    16 maja 11 16:20

  19. Takie wejście ze ślusarzem jest bezprawne, jak jeszcze się coś ukradnie, to do 10 lat jak nic.

    Lech

    17 maja 11 05:40

  20. Tym bardziej więc należy sprawdzać, kim jest potencjalny najemca. Nie widzę w takiej sytuacji wielkiej różnicy pomiędzy udzieleniem przez bank kredytu a wynajęciem mieszkania.

    admin

    17 maja 11 06:20

  21. Różnicą są warunki rynkowe. Żaden bank nie udzieli kredytu bez sprawdzania, prawie każdy wynajmujący wynajmie bez szczegółowego sprawdzania. Zazwyczaj zadowoli się „kaucją”.

    Lech

    17 maja 11 07:28

  22. Pisząc że nie widzę różnicy, miałem ma myśli konieczność sprawdzania które jest zaniedbywane.

    admin

    17 maja 11 08:48

  23. Ale nie można pomijać różnicy, którą podałem. Co z tego, że będziesz sprawdzał, skoro nie wynajmiesz. Nie dlatego, że trafisz na oszustów, tylko dlatego, że najemca po prostu pójdzie gdzieś indziej gdzie wynajmujący nie będzie robił takich trudności. Chyba że masz lokal tak atrakcyjny, że możesz dyktować warunki rynkowe, ale nie każdy ma taki luksus.

    Lech

    17 maja 11 08:59

  24. Nie uważam tego za dyktowanie warunków jeśli poproszę kogoś aby wykazał że ma dochody i nie ma długów. Po prostu nie wynająłbym odmawialiby mi przekazania tych informacji. Rozsądny najemca powinien to zrozumieć że mam obawy i nie powinien się unosić. Myślę że to kwestia odpowiedniego prowadzenia, rozmowy, użycia słów „proszę nie gniewać się… jest mi niezręcznie Państwa o to prosić… budzą Państwo moje zaufanie jednak mimo tego… proszę jednak zrozumieć że miałem złe doświadczenia…”

    Na pewno nie wynająłbym mieszkania osobie która odmówi przekazania mi wspomnianych dokumentów. O zbyt wielu przypadkach długów z tytułu najmu niemal co dzień słyszę, czytam. Jeden się „obrazi”, drugi też, ale trzeci nie. A ci dwaj pierwsi co się „obrażą” to może właśnie oszuści.

    admin

    17 maja 11 09:10

Skomentuj