Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Jak rozsyłali „Windykacja w praktyce”

komentarze 2

Kilka lat temu i mnie atakowali – „uczyli ojca jak się dzieci robi”  – nie lubię tego określenia ale tu pasuje. Zachwalali poradnik „Windykacja w praktyce” na niezobowiązujący okres próbny, wydawnictwo WIP (Wiedza i Praktyka). Że jak się nie spodoba to można odesłać. Opędziłem się od nich ale znajomy miał mniej samozaparcia. Przysłali mu to ku…wa bez żadnego potwierdzenia, tak jakby Ci ktoś pocztówkę wysłał i niech udowodni że Ty ją dostałeś. Taki kardynalny błąd „speców” od windykacji co to chcieli nauczać starych wyjadaczy jak windykować.

Minął okres próbny. Dzwonią do kolegi i pytają czy zainteresowany, czy kupuje, a on do nich, że nic nie dostał. Nasłali firmę windykacyjną co wykonała ze dwa telefony i kilka maili wysłała a on do nich za każdym razem że nic nie dostał, że on nie kwestionuje iż to wysłali ale może zaginęło na poczcie. Windykator do niego „Będzie Pan musiał udowodnić że Pan nie otrzymał poradnika”. Kolega do niego „Popier…iło Cie facet? To Ty będziesz musiał wykazać że dostałem go skoro chcecie mnie pozwać o zapłatę”. Jasna sprawa, to powód ma wykazać że wierzytelność powstała a nie pozwany że nie powstała. I windykacja się skończyła, dali sobie spokój.

Ile osób tak ich załatwiło jak ten mój kolega? Podejrzewam ze sporo. Widziałem ten poradnik, czytać mi się nie chciało ale żaden problem pokserować i odesłać z powrotem. Na co liczyli? Pewnie na to, że firmom nie będzie się chciało go odsyłać i zapłacą te kilkadziesiąt złotych. Nie wzięli pod uwagę jednego a mianowicie że chyba wielu przedsiębiorców jest tak „uczciwych” jak ten mój kolega. Przecie przedsiębiorca (może nie każdy ale wielu z nich) ma zakodowane żeby drugiego na cacy zrobić, no co, nie? Gdyby targetem były osoby prywatne nie prowadzące firm, a nie VIP-y, to WIP zapewne lepiej wyszedłby na tym.

Klient – „A co to kur…a za śpec pisał, miał problemy z długami czy ino tak, o…”

WIP – „To pisali sędziowie polscy w porozumieniu z radcami prawnymi”

Klient – „Aaaa, ci co nigdy nie mieli długów i nie wiedzą jak odzyskiwać…”

Więcej: Telefon – Windykator z Łukowa

12/05/2011

kategoria: dowody

Komentarze do 'Jak rozsyłali „Windykacja w praktyce”'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Jak rozsyłali „Windykacja w praktyce”'.

  1. Taaaak, ta rozmowa już jest legendarna 🙂
    Pokazuje takiego z krwi i kości Polaka 🙂

    Rex

    12 maja 11 16:39

  2. Z ciekawości kiedyś namierzyliśmy tego gościa z Łukowa, tzn. znam imię, nazwisko i jaką firmę prowadzi. Nawet wiem, że motorem bodaj Hondą jeździ.

    admin

    12 maja 11 21:12

Skomentuj