Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Sporna, ale opublikowana, czyli on chyba jest be!

komentarzy 14

Z tego co się zorientowałem, to Krajowy Rejestr Długów to takie „fajne” narzędzie że zgodnie z prawem możesz opublikować w nim także taki dług który … nie istnieje. Wystarczy tylko dopisać wzmiankę o tym, że dłużnik kwestionuje dług (o ile zakwestionował) i już taki wpis może sobie figurować.

Czy to nie wkurzające? Wyobraź sobie że ktoś wystawił Ci fakturę za usługę której nie wykonał, lub wykonał źle, w dodatku narażając Cię na straty. Albo za towar którego Ci nie dostarczył (bo nieuczciwy przedstawiciel handlowy przywłaszczył go sobie zamiast Ci go przywieźć). Wzywa Cię do zapłaty i ostrzega że wpisze Cię do KRD. Wkurzony odpisujesz mu, żeby się nie ważył bo przecież dobrze wie że żadnego długu nie masz. Mimo tego nieistniejący Twój dług ląduje w Krajowym Rejestrze Długów tyle że ze wzmianką iż „dłużnik kwestionuje dług twierdząc że towaru nie otrzymał” a  Ty otrzymujesz z KRD powiadomienie o dokonanym wpisie. Jak rozumiem, prawnie jest wszystko O.K. bo w Ustawie o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych wynika to z Art. 2.1. 4)f)

I teraz tak – sprawdza Cię w KRD potencjalny kontrahent (załóżmy że dostawca) i widzi że masz dług. Czyta że kwestionujesz ten dług ale myśli sobie że jednak coś chyba jest na rzeczy skoro zostałeś tam wpisany. Ba, może sobie pomyśleć znacznie gorzej – że świnia z Ciebie bo wziąłeś towar i nie dość że zań nie płacisz to jeszcze po chamsku zaprzeczasz, idziesz w zaparte…

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

30/04/2011

kategoria: rejestry długów

Komentarze do 'Sporna, ale opublikowana, czyli on chyba jest be!'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Sporna, ale opublikowana, czyli on chyba jest be!'.

  1. Mam właśnie taką sprawę (na szczęście nie moją własną). Zgadzam się, że od tej strony KRD może zrobić więcej szkody niż pożytku. Może należałoby pomyśleć o wpisywaniu jedynie długów stwierdzonych tytułem egzekucyjnym (tj. choćby i bez klauzuli wykonalności).

    Kalina

    30 Kwi 11 15:34

  2. Wówczas straciliby pewnie 90% klientów…

    admin

    30 Kwi 11 15:52

  3. Jeśli dług nie istnieje, to zawsze można wystąpić z powództwem o stwierdzenie nieistnienia zobowiązania.
    Gorzej, jak dług jest przedawniony, a my go zapłaciliśmy (albo i nie), ale nie mamy już dowodu wpłaty. Albo zapłacimy raz jeszcze, albo lądujemy w KRD. Z tego powodu spora część wpisów w KRD to mogą być takie „śmieciowe” sprawy – poprzedawniane (nawet jeśli faktycznie niezapłacone, to po to jest przedawnienie, aby nie wszystko musieć płacić, jak wierzycielowi nie zależy).

    Lech

    30 Kwi 11 16:25

  4. Nie słyszałem dotąd o takiej możliwości – powództwie o stwierdzeniu nieistnienia zobowiązania. Tak czy owak, trochę czasu upłynie zanim sprawa się zakończy.

    admin

    30 Kwi 11 17:08

  5. Zupełnie się nie zgadzam. Po pierwsze osoba zgłaszająca nieistniejący dług popełnia wykroczenie ze wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami choćby w postaci zadośćuczynienia za naruszenie dobrego imienia firmy. Po drugie KRD ma obowiązek wykreślić wpis jeśli uzyska wiarygodne informacje, że dług nie istnieje.

    Pjaj

    30 Kwi 11 21:15

  6. Jednak sam fakt że wpisanie spornego zobowiązania jest możliwe (z zaznaczeniem wprost, że jest sporne), zachęca do takich zachowań. Poza tym jak przeczytałem, to KRD rozstrzyga spór co do tego czy wpis jest bezpodstawny choć może wydać całkowicie błędną decyzję. Przeczytaj np. to:

    http://www.alertfinansowy.pl/alerty/14-alert-news/3528-bezpodstawny-wpis-do-krd-wypowiedz-prawnika.html

    Oczywiście podmiot bezpodstawnie wpisany może dochodzić swych roszczeń na drodze sądowej ale wcześniej może zostać zrujnowany i wykończony psychicznie. I co w takiej sytuacji z karą dla podmiotu który dokonał bezpodstawnego wpisu ale KRD uznał że ma podstawy prawne, tak jak w sprawie do opisu której prowadzi zamieszczony przeze mnie link? Będzie się bronił iż działał w dobrej wierze i zgodnie przecież z ustawą KRD przeprowadził procedurę weryfikującą i potwierdził że wpis jest zasadny… I że on zaznaczył we wpisie, że wierzytelność jest kwestionowana.

    Ustawodawca zdaje się przeczyć sam sobie. Z jednej strony grozi grzywną za umieszczenie nieprawdziwych, nierzetelnych informacji a z drugiej zachęca do umieszczania takich informacji – z oznaczeniem że wierzytelność jest kwestionowana przez dłużnika. Na dobrą sprawę każdy dług który jeszcze nie jest stwierdzony tytułem wykonawczym, może okazać się nieistniejącym. Znam przypadki w których sąd np. uwierzył pozwanemu że spłacił dług ale nie wziął pokwitowania.

    admin

    1 maja 11 03:41

  7. No i dzięki takim właśnie akcjom KRD robi sobie samemu krzywdę.

    Mieliśmy spółkę którą nadpobudliwy kontrahent wpisał właśnie do KRD za dług który nie istniał. Bank (Alior) przy sprawdzaniu zdolności kredytowej zapytał – jesteście Państwo wpisani do KRD – dlaczego – nie uznajemy tego roszczenia – dlatego – odpowiedzieliśmy. A-ha – odpowiedział bank i nie wracając więcej do tematu dał normalnie zgodę na kredyt.

    No i tyle w tym temacie.

    Mądry

    30 Kwi 11 20:46

  8. do Pjaj:
    co to znaczy „uzyska wiarygodne informacje, że dług nie istnieje”? czy oświadczenie tego co figuruje już jest wiarygodne? jak ktoś ma czasem udowodnić że nie jest wielbłądem?

    art

    30 Kwi 11 21:59

  9. Nie da się postawić zarzutu wyłudzenia skoro ustawodawca przewidział, że zgłoszenie nieistniejącej wierzytelności do rejestru jest odrębnym czynem zabronionym. Uważam jednak, że oprócz odpowiedzialności za wykroczenie, rzekomego wierzyciela może spotkać również proces o naruszenie dóbr osobistych.

    Pjaj

    1 maja 11 15:44

  10. No właśnie, w sytuacji bezpodstawnego wpisu do KRD biegać i załatwiać musi „dłużnik”, a „wierzyciel” tylko czeka, śmiejąc się w twarz. Można wysyłać pisma i wszczynać procesy, ale to wszystko trwa; proces o odszkodowanie nie jest łatwy, już prędzej chyba warto się procesować o ochronę dóbr osobistych. KRD ma wprawdzie obowiązek wykreślić wpis, jeżeli uzyska wiarygodną informację, że dług nie istnieje, ale, po pierwsze, ryzyko błędnych decyzji jest spore, a po drugie – KRS nie powinien działać jako sąd (choć de facto w tego rodzaju sytuacjach spornych będzie działał w takim charakterze).

    Zapewne w wielu przypadkach „dłużnik”, który będzie chciał szybko pozbyć się wpisu, zapłaci (chociażby z zastrzeżeniem zwrotu, żeby móc potem dochodzić nienależnego świadczenia), ale wiadomo, że jak się pozbędzie pieniędzy, to odzyskać je będzie trudno – lepiej nie płacić, póki można. Zastanawiam się jeszcze, czy wpisanie „dłużnika” do KRS ze świadomością, że płatność się nie należy, w celu skłonienia do zapłaty, nie może być zakwalifikowane jako wyłudzenie (czy też raczej usiłowanie wyłudzenia, jeśli do zapłaty nie doszło). Tylko czy organy ścigania będą się zastanawiać nad istnieniem zobowiązania (bo to w zasadzie kwestia stricte cywilna)?

    Kalina

    1 maja 11 08:27

  11. Jak chodzi o postawienie zarzutu (usiłowania) wyłudzenia, to myślę że trzeba by wykazać nie tylko to że dług nie istnieje ale to iż „wierzyciel” miał świadomość tego że dług nie istnieje. A to może być trudne. „Wierzyciel” może uparcie twierdzić że np. towar wydał ale nie zażądał potwierdzenia otrzymania towaru przez „dłużnika”.

    admin

    1 maja 11 08:52

  12. Witam, jak ktoś chciałby np. mnie wpisać do KRD to muszę dostać wcześniej jakieś powiadomienie lub coś w tym stylu?

    dave84

    5 maja 11 06:50

  13. O, witaj @dave84. Tak, wierzyciel musi przysłać Ci zapowiedź listem poleconym, że umieści Cię w KRD. Po 30 dniach od wysyłki takiego pisma może Cie wpisać do KRD.

    admin

    5 maja 11 06:54

  14. W dniu dzisiejszym, do prokuratury rejonowej w Słupsku, trafiły dwa wnioski z podejrzeniem popełnienia przestępstwa. Jeden przeciwko ITI NEIVISION, drugi przeciwko KRD BIG S.A.
    w 2009 roku skutecznie rozwiązałem umowę z ITI – zmiana regulaminu. ITI jednak nie uznała wypowiedzenia i naliczyła mi blisko 270 zł „zaległości”. Żadne pisma, żadne tłumaczenia, odwołania, przytoczenie dokumentów, powołanie się na autoryzowany salon sprzedaży, gdzie złożyłem pismo o rozwiązaniu umowy, potwierdzenie otrzymania pisma wysłanego z serwisu ITI dla przedstawicieli – nic nie pomogło.

    Złożyłem wniosek o wykreślenie z KRD do ITI i KRD również, ponownie powołałem się na dowody – znowu nic. KRD uzurpuje sobie prawo do ferowania wyroków – tym samym, przejmuje kompetencje sądów, oceniając wagę dowodów – tak im odpisałem, zanim trafiłem na to forum.
    Po miesiącu od złożenia wniosku, dowiedziałem się, że osoba, która rozpatruje moją skargę w KRD, obecnie jest na urlopie i wraca pod koniec miesiąca – DOSYĆ, potwierdzenie pism złożonych do prokuratury przesłałem na adresy korespondencyjne zainteresowanych – w KRD się ruszyli – nagle proszą o ponowne przesłanie dokumentów, chyba chcą powiedzieć, że niby do nich nie doszły moje wyjaśnienia.

    Nie muszę chyba tłumaczyć ,że zostałem uziemiony, jako osoba fizyczna, jeszcze bardziej jako przedsiębiorca… o zgrozo. Byle jaki nieudacznik – niepotrafiący czytać ze zrozumieniem, albo najzwyczajniej oszust, może w majestacie prawa doprowadzić człowieka do bankructwa za niespełna 300 zł.

    roman

    16 Lip 12 16:35

Skomentuj