Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Kredyt dla wtedy jeszcze nie żony syna

komentarze 2

A taki mail:

Moja sprawa jest trochę nietypowa. Rok temu wziąłem kredyt synowi mojej żony, oczywiście wtedy jeszcze nie byliśmy jeszcze małżeństwem. Nachodził mnie i obiecywał że będzie spłacał, ale niestety od siedmiu miesięcy nie płaci i w dodatku kpi sobie z nas że mamy sobie sami spłacać bo mamy z czego. Nawet nie raczy przyjść i porozmawiać co dalej z tym robić. Cała suma do spłaty wynosi 62 217,18 zł. Z tej sumy mój dłużnik spłacił tylko pięć rat po 1 047,63 zł i na dzień dzisiejszy zalega siedem rat. Te podane sumy Bank strąca mi z emerytury którą dostaję na konto. Niestety mam z nim tylko umowę ustną. Przy przekazaniu pieniędzy była obecna jego matka a obecna moja żona, która zgadza się z moją decyzją odzyskania pieniędzy w taki sposób. Świadkami są też, jego siostra i starszy brat. W razie potrzeby mogą też być świadkami. Chcę też powiedzieć że nie było ani komornika ani sprawy w sądzie. Dlatego proszę o decyzję w tej sprawie.

Pisze Pan „(…) która zgadza się z moją decyzją odzyskania pieniędzy w taki sposób.” – co Wy myślicie, że ja przyjmę taką sprawę bez dowodów i do lasu wywiozę dłużnika, czy jak? Ma Pan problem nie lada. Nawet jeżeli dłużnik spłacił kilka rat na konto banku to moim zdaniem i tak nie jest to uznanie długu bo może twierdzić że spłaca za Pana z dobrej woli a żadnego kredytu Pan mu nie przekazał. Wtedy może mógłby Pan podnosić w sądzie że jest to nieprawda i nielogiczne zważywszy Pana wysokie dochody i niskie dochody (lub ich brak) tego syna Pana żony ale szczerze mówiąc nie wiem, czy da się coś z tym zrobić. On może też zeznać że tylko część kredytu przekazał mu Pan i on już to spłacił co wziął, w tych ratach.

Powiedz Pan, ale tak szczerze, dlaczego żeś nie zażądał od niego pokwitowania na świstku papieru, że pieniądze przyjął od Pana? Choćby najprostszego pokwitowania np. „Kwituję otrzymanie pożyczki w kwocie…”, choćby tylko tyle i już moglibyśmy rozmawiać o windykacji. Bałeś się Pan że urazisz jego matkę i przestanie Ci dawać, czy jak? Czy może chciałeś Pan uchodzić w oczach jego matki za takiego luzaka co nie dba o takie szczegóły, bo kasy ma jak lodu licząc na to, że ją to będzie „kręcić” ? Czy wtedy już Panu dawała czyś dopiero ją Pan zdobywał i potrzebowałeś zrobić na niej wrażenie? I jeszcze jedno, jak aktualna niemiła sytuacja wpływa na Wasze pożycie?

Zapisz

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

29/04/2011

kategoria: dowody

Komentarze do 'Kredyt dla wtedy jeszcze nie żony syna'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Kredyt dla wtedy jeszcze nie żony syna'.

  1. Tak się ten świat toczy, że sprytni mają lepiej, a głupi i naiwni gorzej. Tak jest od tysięcy lat i będzie przez kolejne tysiące. Na szczęście mamy wybór, czy chcemy być tymi mądrzejszymi, czy głupszymi. Pan pożyczkodawca dokonał wyboru, szanujemy jego decyzję…

    Lech

    29 Kwi 11 05:55

  2. Boski ten wpis. Serio, tak trzymać!
    Ludzie uważają, że jak ktoś przyjdzie pożyczyć 70 tys. z zamiarem nieoddania to jest OK, a jak oni chcieliby na to jakieś pokwitowania to nie jest OK. Dziwne.

    Esbek

    14 Cze 13 02:27

Skomentuj