Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Windykacja bandycka

komentarze 2

Od czasu do czasu potencjalni klienci próbują wysondować, jakie metody stosujemy, jakie metody zastosujemy w ich sprawie. Oczekują windykacji typowo bandyckiej a więc postraszenia dłużnika „oddaj kasę bo połamiemy ci nogi” a gdy nie odda to urzeczywistnienia takich zapowiedzi, najlepiej „z wywiezieniem go do lasu”. Ewentualnie (dodatkowo) postraszenia żony dłużnika i jego dziecka i wyrządzenia krzywdy także im.

Poruszanie tego tematu na blogu jest dla mnie zaiste kłopotliwe, ale uważam że temat poruszyć trzeba. Nie mam zamiaru propagować przemocy, wręcz przeciwnie. Chyba każdy wie, że jeśli dłużnik oficjalnie nie posiada nic na siebie, to komornik długu od niego nie wyegzekwuje. Można wówczas legalnie „bawić się” w składanie zawiadomień do prokuratury o tym, że według nas popełnił dłużnik oszustwo. I liczyć na to, że przedstawią dłużnikowi zarzuty a on przestraszy się więzienia i pieniądze odda. Niestety, najczęściej organy ścigania nie dopatrują się znamion przestępstwa w typowych sprawach kiedy to ktoś komuś nie zapłaci faktury albo nie odda pożyczki. Umorzą więc postępowanie albo nawet odmówią wszczęcia postępowania. Można próbować sprzedać taki dług, ale jeśli ktoś kupi, to jedynie za przysłowiowe psie pieniądze. Można upubliczniać dłużnika w KRD w internecie, na słupach i na murach na jego osiedlu, ale i w takim przypadku nie liczmy na cuda skuteczności.

Chyba każdy wie o tym co teraz napiszę więc napiszę – tam gdzie nie pomagają rozmowy z dłużnikiem,  komornik, organy ścigania, upublicznianie długu itp.,  tam mniej lub bardziej solidny wpierdol spuszczony dłużnikowi potrafi zdziałać cuda. O ile dłużnik faktycznie ma / może zdobyć pieniądze, bo nie zawsze jest to możliwe, czasem autentycznie bankrutują. Załóżmy jednak że dłużnik kasę ma. Obawa przed bólem, przed trwałym kalectwem, przed utratą życia, czyni cuda jak idzie o odzyskiwanie długów. Podobnie jak czynią cuda tortury w wydobywaniu zeznań.

Zakładam że każdy zdaje sobie sprawę z tego co wyżej napisałem. Nasuwa się pytanie czy warto korzystać z usług „windykacyjnych” oferujących tego typu metody. Ja uważam, że nie warto. Słyszałem o kilku takich przypadkach kiedy to „egzekutorzy” po ściągnięciu długu zainteresowali się też zleceniodawcą i jego pieniędzmi. Po drugie – zemsta ze strony dłużnika, wielu z nich może mieć koneksje w półświatku i za nasłanie na nich bandyckich windykatorów możesz spodziewać się, że dłużnik też naśle na Ciebie zbirów. Mówi się że najlepiej sprzedać dług bandytom, to nie ponosi się odpowiedzialności za to co zrobią dłużnikowi. Tralala, formalnie może to i prawda, ale dłużnik swoje wie i nie podaruje Ci że z Twojego powodu dostał wpierdol.

Prowadzona zgodnie z prawem windykacja często jest bezskuteczna i zapewne jeszcze długo tak będzie. A taka i inna bezprawna jest niebezpieczna dla samego wierzyciela. Jaki z tego wniosek? Sprawdzaj dokładnie z kim robisz interesy, sprawdzaj jego wiarygodność, wypłacalność, przeszłość. Postaw na solidne sprawdzenie drugiej strony umowy i zabezpieczenie wierzytelności, to nie będziesz musiał zlecać windykacji a jeśli nawet, to komornik Ci wystarczy tudzież normalna firma windykacyjna.

20/04/2011

kategoria: windykacja

Komentarze do 'Windykacja bandycka'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Windykacja bandycka'.

  1. Pieknie napisane!

    PogromcaWspolnot

    20 Kwi 11 15:32

  2. Tak z 20-10 lat temu chyba więcej było bandyckich windykacji niż obecnie. No chyba że obecnie jest to bardziej wyciszone, układy z policją, mediami (że nie informują).

    Anonim

    2 Sie 16 13:52

Skomentuj