Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Windykacja – zastraszanie

komentarze 3

„windykacja zastraszanie” – ta fraza często wpisywana jest w wyszukiwarce internetowej, zapewne przede wszystkim przez dłużników przeciwko którym prowadzona jest windykacja. Typowe i ekstremalne zastraszanie w windykacji to niewątpliwie groźba pobicia, uszkodzenia ciała, zabicia skierowana pod adresem dłużnika ale też w odniesieniu do jego bliskich, a także groźba na przykład zniszczenia jego mienia. Co do ww określonych gróźb to nie ma najmniejszej wątpliwości iż są takie groźby przestępstwem i należy zgłosić je na Policję. Jak będziesz miał odrobinę szczęścia to okaże się że Policja nie współpracuje z tymi bandytami – windykatorami którzy Ci grożą 🙂 i wezmą się za nich. Wierzę bowiem że takie czarne owce w Policji to bardzo znikomy odsetek funkcjonariuszy.

Groźba bezprawna może mieć też i inną, powiedzmy że lżejszą formę. Groźbą bezprawną jest też zapowiedź  kłopotów na drodze karnej, poprzez złożenie przeciwko dłużnikowi zawiadomienia o popełnieniu np. oszustwa – wyłudzenia. W niektórych przypadkach i w pewnej formie można zapowiedzieć dłużnikowi że zostanie złożone zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia oszustwa przez niego, ale nie wolno przeginać  co do zapowiadania mu kłopotów, że np. ani chybi trafi na ławę oskarżonych i pójdzie siedzieć. Chodzi w szczególności o takie zapowiedzi kłopotów w sytuacji gdy raczej brak jest przesłanek ku temu aby uznać dłużnika za oszusta. Albowiem to że ktoś ma dług wcale nie musi jeszcze oznaczać że jest oszustem, że zaciągnął dług z zamiarem nieoddania pieniędzy, nieuregulowania zapłaty. I tak też, jeśli pamiętacie sprawę windykatorów Eurobanku straszących kredytobiorcę – moim zdaniem windykatorowi w tej sprawie można by przedstawić zarzut gróźb bezprawnych kierowanych w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności. Dlaczego tak uważam? A dlatego że moim zdaniem ten straszony kredytobiorca nijak nie dopuścił się oszustwa. Kredyt przez pewien czas spłacał a potem poprosił tylko o to aby mógł spłacać niższe raty, bo chyba stracił pracę. A windykator,  jak pamiętam, straszył go ławą oskarżonych, czyli że dłużnikowi przedstawią prokuratorskie zarzuty i skierują przeciwko niemu akt oskarżenia do sądu a stąd już tylko krok do skazania.

Okazuje się też że lepiej nie przeginać i w straszeniu sądem na drodze cywilnej. Czytałem że ktoś otrzymał zarzuty czynienia gróźb bezprawnych poprzez zapowiadanie chyba dłużnikowi że załatwi go, wykończy w procesie cywilnym, czy coś w tym stylu.

Trza też uważać np. z zapowiedziami upubliczniania informacji o zadłużeniu, jeśli istnieje ryzyko że takie upublicznianie może zostać uznane przez sąd za bezprawne. Szczególnie trzeba uważać moim zdaniem z zapowiedziami upublicznienia informacji zawierających treści ocenne czyli np. „Jak pan nie zapłaci to rozwieszę plakaty, napiszę na internetowych forach, że pana firma jest nieuczciwa, że pan jest nieuczciwym kontrahentem”. Również samo upublicznianie takich treści może być oczywiście bezprawne.

14/04/2011

kategoria: zastraszanie

Komentarze do 'Windykacja – zastraszanie'

Subscribe to comments with RSS

  1. A jak to się ma do Pana wcześniejszych wpisów o tym że wysłał Pan kilkaset maili do potencjalnych kontrahentów dłużnika na jakimś obszarze – że ma długi i nie chce ich spłacać.. ? Czy taka akcja jest „legalna” dopiero po uzyskaniu nakazu zapłaty czyli „uprawomocnieniu” długu?

    art

    14 Kwi 11 19:40

  2. To były czasy kiedy działałem czasem, powiedzmy, że na granicy prawa. Od kilku lat już nie podejmuję takich czynności.

    admin

    14 Kwi 11 19:53

  3. P.S. Nawet mając tytuł wykonawczy, lepiej nie pisać tak że „nie chce spłacać” a jak już upubliczniać to oficjalnie z zamiarem sprzedaży długu. Poza tym taka wysyłka może nosić znamiona spamu a za rozsyłanie spamu grozi bodaj grzywna do 5 tys. zł.

    admin

    14 Kwi 11 20:01

Skomentuj