Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Sądowe bujanie się

komentarzy 6

W skrócie wygląda to tak. Uzyskujesz nakaz zapłaty, dłużnik wnosi sprzeciw ale celowo dotknięty jakimś brakiem formalnym, np. tylko w jednym egzemplarzu. Sąd wezwie go zatem do dosłania drugiego egzemplarza a czas płynie. Sąd wyznaczy w końcu termin rozprawy a pozwany tuż przed prześle zwolnienie lekarskie i sąd musi wyznaczyć inny termin rozprawy. Gdy już zapadnie wyrok, to pozwany wniesie o doręczenie mu uzasadnienia wyroku.

Sąd więc musi pochylić się i uzasadnienie sporządzić i wysłać pozwanemu. Ten wnosi apelację ale nie dokonuje opłaty od apelacji. Sąd wzywa go więc do dokonania opłaty. Pozwany w odpowiedzi wnosi o zwolnienie go z kosztów apelacji motywując wniosek swą (rzekomo) trudną sytuacją finansową. Na tym etapie chyba też jest możliwe opóźnienie, bo jak ten wniesie o zwolnienie z kosztów to sąd wezwie go do do wykazania że jego wniosek w tym zakresie jest zasadny. O.K., sąd negatywnie rozpatrzył wniosek pozwanego o zwolnienie z kosztów apelacji jednak pozwany wnosi zażalenie do sądu wyższej instancji na taką decyzję. Sąd wyższej instancji podtrzymuje stanowisko sądu I instancji w tym zakresie i pozwany musi uiścić opłatę od apelacji. Uiszcza więc, sprawa trafia do sądu odwoławczego. Wyznaczana jest rozprawa ale pozwany znów przysyła zwolnienie lekarskie i wnosi o wyznaczenie innego terminu rozprawy.

Ufff, z grubsza tak to nieraz wygląda. Efekt? Od złożenia pozwu do uzyskania tytułu wykonawczego i wszczęcia egzekucji przeciwko dłużnikowi mija rok albo znacznie dłużej.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 7 Ocena średnia: 4.3]

07/03/2011

Komentarze do 'Sądowe bujanie się'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Sądowe bujanie się'.

  1. Długo można przeciągać sprawę bez wyznaczania rozprawy: nakaz, sprzeciw błędny, wezwanie do uzupełnienia braków, ponownie błędny sprzeciw, postanowienie o odrzuceniu sprzeciwu, zażalenie na postanowienie o odrzuceniu. Za każdym razem list leżakuje 14 dni na poczcie.

    A po wyroku w I instancji w gospodarczym można na jego podstawie prowadzić postępowanie zabezpieczające, a często ma się klauzulę natychmiastowej wykonalności.

    Z tym lekarzem to chyba raczej nie zadziała – skoro stawiennictwo na rozprawie nie jest obowiązkowe, to nie powinno nas interesować, czy pozwany w tym czasie choruje, czy odpoczywa w Australii…

    kolega po fachu

    7 Mar 11 09:35

  2. Jednak po ostatecznym odrzuceniu sprzeciwu już nie ma możliwości wnieść go ponownie więc odpada znaczna część możliwości grania na zwłokę w procesie przed sądem I instancji … uzasadnienie, … apelacja … II instancja.

    Nie jestem pewien ale wydaje mi się że zwolnienie „zadziała” nawet jeśli stawiennictwo nie jest obowiązkowe, bo pozwanemu sąd daje szansę na wypowiedzenie się w procesie.

    admin

    7 Mar 11 10:07

  3. I i II instancja to dodatkowe koszty (choćby adwokackie dla strony przeciwnej, czy też 3/4 opłaty sądowej), których pozwany może nie chcieć uiszczać, jeśli jego celem jest tylko przedłużenie sprawy. Nie spotkałem się z prawidłowo złożonymi zarzutami, które by były absurdalne nawet dla pozwanego, natomiast spotkałem się z taką sytuacją w samym sprzeciwie, który jednak ostatecznie nie był poprawnie wniesiony (pozwany napisał w nim, że ma trudną sytuację materialną i dlatego prosi o prolongatę terminu płatności, po wezwaniu wniósł podobny sprzeciw, w sumie opóźniło to prawomocność o dobre pół roku).

    kolega po fachu

    7 Mar 11 10:48

  4. Przedłużając sprawę często liczą na to że w między czasie pozbędą się majątku, formalnie, ale jeszcze chcą póki co prowadzić działalność (i oszukiwać kolejnych kontrahentów) W takiej sytuacji nie przejmują się tym, że dojdą koszty strony przeciwnej, gdyż nie mają zamiaru ich zapłacić / dopuścić do ich wyegzekwowania.

    admin

    7 Mar 11 11:44

  5. Z tym jest duży problem. Sądy dosłownie zajmują się każdą sprawą i można przedłużać w nieskończoność.

    Częstą metodą jest wysyłanie „spamu” na wariata do sądu. Wysyła się po prostu pisma które nie mają podstaw merytorycznych z różnymi żądaniami. Sąd odrzuca, zwraca a ty się żalisz i żalisz.

    Nieważne że orzeczenie prawomocne – wysyłasz różne pisma a sąd odrzuca ale czas płynie. Można przewlekać postępowanie poprzez zawieszanie sprawy (sądy jak nie wiedzą co ze sprawą zrobić to zawieszają). Wnioskować dokonanie różnych czynności dowodowych (im więcej tym lepiej), szukać przez bazy adresowe.

    Smutne ale prawdziwe….

    Polecam:
    http://sub-iudice.blogspot.com/2010/07/gra-w-durnia.html

    krzysiu

    8 Mar 11 20:57

  6. To jeszcze nic. Jest jeszcze „Gra w hydre”:

    http://sub-iudice.blogspot.com/2012/03/gra-w-hydre.html

    PogromcaWspolnot

    28 Cze 12 11:45

Skomentuj