Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Komisowy oszust

komentarze 3

Takie zapytanie o windykację:

Zostałem oszukany przez właścicieli komisu samochodowego …Auto Komis na ul. … (komis od tego roku przestał funkcjonować). Oszustwo polegało na tym że zakupiłem pojazd powypadkowy który miał być bezwypadkowy na co właściciel komisu (…) wystawił mi zaświadczenie o bezwypadkowości auta. Założyłem sprawę sądową którą wygrałem (sąd zasądził zwrot do … samochodu a oni mają oddać należność główną plus odsetki i koszty sądowe. Samochód jest cały czas w moim posiadaniu lecz nie użytkowany od momentu zasądzenia należności na moją korzyść.). Pozwani odwoływali się do wyższych instancji ale za każdym razem przegrywali. Do dnia dzisiejszego unikają spłacenia zadłużenia a jest to 28 000 zł plus odsetki (wg obliczeń komornika łącznie ponad 50 000 zł). Między czasie podpisali rozdzielność majątkową ze swoimi małżonkami, wykazują iż nie mają majątku. Sprawę zgłaszałem w prokuraturze ale również nie wiele mi pomogli. Jestem ciekaw czy jesteście Państwo w stanie mi pomóc w odzyskaniu należności. W załącznikach przesyłam skany pism sądowych. Czekam na odpowiedz i pozdrawiam.

Nie wiem, może tytuł wątku jest na wyrost, może właściciele komisu nie wiedzieli o wypadkowości samochodu? Jeżeli nawet, to nie powinni chyba wystawiać takiego zaświadczenia o tym że samochód jest bezwypadkowy. Nie znam się na tym, jednak jak widać, prokuratura chyba nie dopatrzyła się oszustwa.  A może oszukał ten który wstawił samochód do komisu. Jeżeli chodzi natomiast o mnie, to w życiu nie kupiłbym żadnego używanego samochodu, ani w komisie, ani od wujka ani sprowadzonego z Niemiec przez jakiegoś machera. Wolałbym już rowerem jeździć.

01/03/2011

kategoria: wyłudzenie

Komentarze do 'Komisowy oszust'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Komisowy oszust'.

  1. OT: nie idziesz przypadkiem jutro na II Bankowe Forum Wierzytelności w Warszawie? 🙂

    kolega po fachu

    1 Mar 11 19:24

  2. Nie, nigdzie nie chodzę, nigdzie nie jeżdżę. Tylko z psem – pobiegać. 🙂

    admin

    1 Mar 11 19:41

  3. Trzeba wiedzieć od kogo się kupuje używany samochód.
    A jeżeli nowy – niestety też. Za dużo widziałam i za dużo słyszałem o wypadkach „nowych” aut przywożonych do salonów lawetami. To wgnieciony błotnik, to wgnieciona maska, to uszkodzone drzwi – wszystko później wyklepane i lakierowane ale oczywiście już kupującemu nikt o tym nie mówi – bo nówka sztuka, po prostu igiełka, Panie.

    Rex

    5 Mar 11 10:14

Skomentuj