Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Też bez umowy pożyczki

komentarzy 7

Takie coś:

Szanowny Panie Szanowna Pani Nazywam się … piszę do państwa z zapytaniem:
Mam dłużnika który ociąga się ze spłatą długu, chciałbym się dowiedzieć jakie dokumenty są potrzebne państwu aby przyjąć zlecenie wyegzekwowania długu. Mój dłużnik mieszka w Białymstoku ja tymczasowo przebywam za granicą. Wcześniej nie spisywałem żadnej umowy z nim na pożyczane mu pieniądze jednakże myślę że uda mi się go przekonać do podpisania umowy o pożyczkę. Czy taka umowa bedzie wystarczającym dokumentem dla państwa. Dodam również iż chodzi tu o dług prywatny nie o dług firmowy, mój dłużnik jest zarejestrowanym podmiotem gospodarczym i posiada środki aby zwrócić mi wyżej wymieniony dług. Dziękuję bardzo serdecznie za poradę i mam nadzieję skorzystać z państwa pomocy w tej sprawie. Dłużnik zwodzi mnie że już już ma mieć przydzielony kredyt w którymś białostockim banku.

Różnie może być, ja stawiam na to że umowy pożyczki Panu nie podpisze. Oni (zwłaszcza przedsiębiorcy) bywają w takich sprawach mili, układni, ale jak przyjdzie co do czego a mianowicie do udokumentowania tego, to może się Pan nagle spotkać z opryskliwością która Pana niemile zaskoczy. I z odmową zarówno spisania umowy pożyczki jak i tym bardziej – z odmową zapłaty.

18/02/2011

kategoria: dowody

Komentarze do 'Też bez umowy pożyczki'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Też bez umowy pożyczki'.

  1. Czasem myślę, że wierzyciele nie dość, że są nudni, to jeszcze głupi. Aż się dziwię, że się jakoś dorabiają tych pieniędzy, które potem tracą. Wydawałoby się, że ktoś, kto ma pieniądze, umie się z nimi obchodzić, a tu taki klops – wiedza na poziomie przedszkolaka…

    kolega po fachu

    18 Lut 11 10:10

  2. @kolega po fachu „Czasem myślę, że wierzyciele nie dość, że są nudni, to jeszcze głupi.”

    To prawda, jak zaczną czasem gadać – nudzić (nawet nie złorzeczyć tylko gadać) to mam ochotę rzucić o ziemie telefonem.

    admin

    18 Lut 11 12:35

  3. A ja myślę, że może i w biznesie lub pracy odnoszą sukcesy, ale nikt ich nie nauczył, że w kontaktach prywatnych też jest wymagany co najmniej rozsądek, a nie ślepe i często nadmierne zaufanie. Zwłaszcza w stosunku do osób, które – jak się później okazuje – są im zupełnie obce.

    Rex

    18 Lut 11 11:26

  4. od jakiegoś czasu mam taką teorie że do dużych pieniędzy dochodzą w większości ludzie głupi.. głupcy którzy postawią wszystko na jedną kartę, nie dociera do nich świadomość potencjalnego ryzyka, ani możliwość utraty wkładu.. a tu pach nagle jakimś dziwnym przypadkiem się udaje – naturalnie jest to tylko jakaś część populacji ludzi majętnych ale w polszy widać sporo reprezentantów tej grupy / ps. też trafiłem tu z appfundsa 😛 ( apropo Twojego innego komentarza)

    Kacper

    19 Lut 11 00:07

  5. Wielu stratnych pożyczkodawców prywatnych to pracownicy najemni, w dobrze płatnych zawodach, na dobrze płatnych stanowiskach, dobrzy fachowcy. Może się na przykład zdarzyć że takim pożyczkodawca będzie dobry, dobrze zarabiający informatyk który zna się na swojej pracy, ale na ludziach już mniej. To tylko przykład, wcale nie chciałem powiedzieć, że informatycy to osoby do wykiwania generalnie, nie.

    admin

    19 Lut 11 05:53

  6. A jakby taki gość (ten co pożyczył) nagrał sobie parę rozmów telefonicznych z pożyczkobiorcą, z których jasno by wynikało kto, kiedy, ile pożyczył i że nie oddał?
    Czy takie coś mogłoby być dowodem i służyć przy uzyskaniu nakazu zapłaty?

    art

    19 Lut 11 13:59

  7. Nie wiem dokładnie, ale to chyba zależałoby od sądu.

    admin

    19 Lut 11 16:04

Skomentuj