Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

No bo w transporcie to tylko rok

komentarzy 6

Taki mail:

Reprezentuję firmę transportową, która obecnie ma różnego rodzaju wierzytelności na kwotę kilku mln złotych. W związku z tym chciałabym prosić Państwa o przesłanie kompleksowej oferty zawierającej usługi Państwa firmy. Proszę zawrzeć w ofercie proponowane ceny usług, prowizje itd. Bardzo zalezy mi na jak najszybszej odpowiedzi z Państwa strony.

A, to może wie Pani że w transporcie roszczenia przedawniają się już po roku.

17/02/2011

kategoria: przedawnienie

Komentarze do 'No bo w transporcie to tylko rok'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'No bo w transporcie to tylko rok'.

  1. Ano nie zawsze, czasem rok, czasem dwa miesiące, czasem półtora roku, a czasem trzy lata 🙂

    Pjaj

    17 Lut 11 09:42

  2. Coś kiedyś czytałem, że ten bieg przedawnienia można przedłużyć wezwaniem do zapłaty. Jednak nie wiem, o jakich „wyjątkach” Ty piszesz.

    admin

    17 Lut 11 09:48

  3. Lubię takie maile.

    Wielki prezes wielkiej firmy, który dopuścił do wielu milionów nieściągniętych wierzytelności.

    I jaka mania wielkości – ma się mu na tacy dać kompleksową usługę, prowizje, koszty itp. w ciemno…

    kolega po fachu

    17 Lut 11 11:21

  4. Dostaję takie maile:

    „Proszę o kompleksową wycenę wyposażenia XXXXX w Państwa sprzęt. Oczywiście proszę o uwzględnienie odpowiedniego rabatu dla tak dużego zamówienia. Proszę podać termin realizacji.”

    I tak:
    – nie wiadomo jaka powierzchnia do wyposażenia,
    – nie wiadomo w jaki sprzęt (oferuję różne sprzęty i ich konfiguracje),
    – nie wiadomo gdzie,
    – nie wiadomo jaki budżet,
    – nie wiadomo pod jakiego klienta ten sprzęt,
    – wiadomo, że to duże zamówienie, mimo, że nie wiadomo tego co ww.,
    – wiadomo, że należy się piszącemu DUŻY rabat,
    – etc – dużo by jeszcze pisać…

    Pozdr.

    Rex

    17 Lut 11 11:43

  5. Z tym rabatem to mnie zawsze śmieszy. Jeszcze jak w innej branży pracowałem, to często klienci mówili, że nie są zainteresowani ofertą, „bo mają duże rabaty u dotychczasowego dostawcy”. Tak jakby 200zł z rabatem 50% było mniej niż 95zł bez rabatu.

    kolega po fachu

    17 Lut 11 11:58

  6. Ja z zasady nie daję rabatów dla jednostkowych zamówień, nawet jak są spore. Dopiero któreś z kolei zamówienie umożliwia mojemu klientowi rozmowy o „stałych zasadach i warunkach współpracy” w których jest również zawarta polityka rabatowa i płatnościowa. Rozróżniam te dwie rzeczy, bowiem mogę dać rabat ale 100% płatności ex ante lub w momencie dostarczenia, lub nie daję rabatu, ale tylko częściowa zaliczka (30-50%) i reszta na termin płatności. Nawet wtedy konstruuję umowę i warunki dealu. Nigdy nie daję jednego i drugiego – w końcu szanuję swoją pracę i to co robię ja i moi pracownicy.

    Rex

    17 Lut 11 13:28

Skomentuj