Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Czy mnie też nie warto zlecać windykacji?

skomentuj

Jakiś czas temu ja, windykator, dokonałem wpisu Ja nie zlecałbym firmie windykacyjnej. Jest wszakże jedno „ale”, przynajmniej w moim wypadku. Nie waham się przed skierowaniem dochodzenia wierzytelności na drogę sądową, gdy windykacja przedsądowa nie da efektów. W związku z tym, współpracujący ze mną prawnicy w ciągu wielu lat „puścili” w moim imieniu setki albo więcej pozwów o zapłatę, uczestniczyli też chyba w ponad stu rozprawach na skutek sprzeciwu dłużnika od nakazu zapłaty.

To oznacza że wyspecjalizowali się w sprawach o zapłatę a to ma bardzo istotne znaczenie, przekłada się na skuteczność w uzyskiwaniu tytułów wykonawczych, umiejętność radzenia sobie z zarzutami dłużników. Jak to już też gdzieś napisałem, pozwy piszą tak szczegółowo i tak przewidująco, że wielu dłużników którzy w postępowaniu przedsądowym dawali do zrozumienia że kwestionują (sporną według nich) wierzytelność, „wymiękali” po otrzymaniu odpisu pozwu i nie wnosili sprzeciwu.

W przypadku prawników jest przecież tak samo jak w przypadku na przykład lekarzy, kiedy to na przykład kardiolog lepiej zajmie się niedomaganiami serca niż internista (ale np. internista może np. trafniej zdiagnozować i przepisać coś na pierwszy rzut w przypadku bólu żołądka). A tak w ogóle, jakbym nie miał swoich prawników i miałbym któremuś zlecić poprowadzenie sprawy o zapłatę, to generalnie radcy prawnemu a nie adwokatowi. Dlatego że adwokat ma do „obrobienia” dodatkowo (przede wszystkim) sprawy i prawo karne, istnieje więc duże prawdopodobieństwo że radca prawny prowadził w swej karierze więcej spraw o zapłatę niż adwokat i jest lepszy. Oczywiście tak może ale nie musi być.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

04/02/2011

kategoria: windykacja

Skomentuj