Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Im milszy jestem dla dłużników…

komentarze 2

Im milszy jestem przez telefon dla dłużników tym więcej długów odzyskuję, co tyczy się zwłaszcza postępowania pozasądowego. Rozmawiam sobie z nimi jakby to byli moi klienci, jakbym w pociągu pogawędkę ucinał sobie z jakimś towarzyszem podróży. I takie podejście jest w moim przypadku skuteczniejsze niż darcie na nich mordy, straszenie. Zachowuję się tak odkąd niespecjalnie mi zależy na odzyskaniu danego długu, bo jak nie odzyskam to odzyskam inny spośród setek aktualnie odzyskiwanych przez moja firmę. Na dodatek działam jeszcze w branży reklamy i nawet jakby padła ta windykacja to i tak będę się miał dobrze. Nie twierdzę że generalnie taki sposób rozmowy z dłużnikami jest skuteczniejszy, może po prostu mnie lepiej on pasuje, bardziej mi z nim do twarzy. Kiedyś krótko pracowałem w sprzedaży, widzę analogie – pozwól się wygadać, słuchaj go, to kupi od Ciebie. Zresztą spokój stał się dewizą mojej firmy w ogóle i mam na myśli także moich ludzi. Nawet jak jest wizyta u dłużnika jak np. opisana w wątku Pojechali we czterech odebrać dług, to też spokojnie, ale tu już spokojnie inaczej.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

01/02/2011

kategoria: windykacja

Komentarze do 'Im milszy jestem dla dłużników…'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Im milszy jestem dla dłużników…'.

  1. Tez sie nie dre. To nieprofesjonalne, zwlaszcza wobec firm.

    kolega po fachu

    1 Lut 11 07:50

  2. Każdemu należy się szacunek i odpowiednie traktowanie z minimalną ilością kultury osobistej. Oczywiście działa to w obie strony. Jednakże działając uprzejmie acz stanowczo i merytorycznie można z reguły osiągnąć więcej i stosunkowo mniejszym wysiłkiem – bo bez zbędnych nerwów.

    A’propos – Twoje spokojnie inaczej – taaaaaaaaa…

    Rex

    17 Lut 11 08:44

Skomentuj