Doradca

porady prawne i finansowe

Usunąć go czy nie, oto jest pytanie

komentarze 4

Dylemat powraca za każdym razem gdy dłużnik wpisany do Krajowego Rejestru Długów tudzież dodatkowo do internetu, dzwoni do mnie i prosi aby go stamtąd wykreślić. Prośbę zwykle motywują tym, że jeżeli będą dalej figurować w rejestrach to nie wypracują zysku z którego mogliby spłacić dług, nie uzyskają kredytu firmowego (dobre oferty są tutaj) na ten cel. I bądź tu mądry. Bardziej jednak generalnie skłaniam się ku opcji dopisywania do rejestrów i nie usuwania dłużników pomimo ich próśb. „Brutalnie” uważam że nawet jeżeli dłużnik ma naprawdę kłopoty finansowe, to może skądś wykombinuje pieniądze aby zapłacić i zniknąć z rejestrów, jeżeli na tym mu bardzo zależy. Wiem, wiem, może on wówczas popaść w jeszcze większe kłopoty finansowe, ale do cholery ja jestem windykatorem i w końcu po to powstały te rejestry. Niech mają pretensje do ustawodawcy a nie do mnie.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

21/01/2011

kategoria: rejestry długów

Komentarze do 'Usunąć go czy nie, oto jest pytanie'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Usunąć go czy nie, oto jest pytanie'.

  1. Nie pracuję w Twojej branży, ale powiem Ci, że warto czasami posłuchać dłużnika i postarać się mu pomóc.

    Uważam, że ludzie z zasady są uczciwi i chcą płacić swoje długi, no chyba, że są oszustami i naciąganie/wyłudzanie/oszukiwanie/podrabianie/etc jest ich celem.

    Natomiast powiem Ci jaką niedawno ja miałem sytuację.
    Mianowicie, mój wspólnik jest mi winien około 150 kpln.
    Nie regulował swoich zobowiązań wcale i przez długi czas robiłem to za niego. W tym regulowałem faktury oraz połowę rat kredytowych.

    Niestety pieniądze na ten cel powoli ale systematycznie wyciągałem ze swoich dobrze prosperujących firm.

    Wszystko było OK do momentu, gdy okazało się, że w jednej z moich firm biznes przysiadł i okazało się, że tej kasy co zapłaciłem za wspólnika krytycznie mi brakuje.

    Wspólnik oczywiście mówi, że nie ma kasy i nie odda, al gorsze było to, że trzej moi wieloletni dostawcy nie doczekali się na zapłaty swoich faktur i mimo naszych dotychczas dobrych relacji oraz stałego kontaktu – wpisali moją firmę do KRD.

    Tymczasem minął okres rozliczeniowy (IIIQ), złożyłem dokumenty do banku i dostałbym kredyt obrotowy gdyby nie… wpisy w KRD.

    Niestety na dzień dzisiejszy wolnych środków finansowych nie posiadam, a takim niecierpliwym wpisem do KRD moi szanowni dostawcy sam siebie skazali na znacznie dłuższe oczekiwanie na swoje należności, które na pewno spłacę. Pytanie tylko kiedy…

    Pozdr.

    Rex

    16 Lut 11 13:56

  2. Takie sytuacje oczywiście mają miejsce. Jeżeli jednak dłużnik nie chce ze mną rozmawiać, nie odpisze na wezwanie do zapłaty, nie płaci choćby w niewielkich ratach, to umieszczam go w KRD.

    admin

    16 Lut 11 14:03

  3. To jasne. Ja wykazywałem się i wykazuję się dobrą wolą, ale wierzyciel i tak robi po swojemu… No cóż – ma prawo, ale i mnie nie pomógł i sobie zaszkodził, bo pieniądze daaawno już by miał…

    Rex

    16 Lut 11 23:32

  4. Niestety – Wierzyciel w większości przypadków za wszelką cenę chce dopierniczyć Dłużnikowi – mimo iż w większości przypadków w dzisiejszych czasach, takie wpisy do KRD już nic nie pomogą!

    Dino

    7 Kwi 14 18:46

Skomentuj