Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Tego VAT-u nigdy nie zapomnę

komentarze 2

Wystawiam faktury i przelewam klientom odzyskane pieniądze. Wpływy z całego tygodnia. Mocna kawa i ok. 20 faktur do wystawienia i tyleż przelewów do zrealizowania.

Pamiętam jak przez pierwszy rok (albo i dwa lata, już nie pamiętam) działalności traktowałem te usługę jako zwolnioną z VAT; tak żeśmy wywnioskowali z księgową… O, z tą o której tu piszę: Kontrola z Urzędu Skarbowego, brak kasy fiskalnej i bezczelna księgowa. I tak też nieformalnie jedna Pani ze skarbówki nie zakwestionowała tego. No i była kontrola i pani komisarz czy jakoś tak stwierdziła że od tego jest 22% VAT. I trza było zapłacić zaległy VAT, którego przecież klientom nie naliczałem.

Dobra rada, zawsze żądajcie pisemnej opinii właściwego dla Was urzędu skarbowego jeśli tylko macie choćby niewielkie wątpliwości w kwestii skarbowej. Są odpłatne, ale warto zapłacić aby nie było bardzo przykrej niespodzianki.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

09/01/2011

kategoria: podatki

Komentarze do 'Tego VAT-u nigdy nie zapomnę'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Tego VAT-u nigdy nie zapomnę'.

  1. Na wacie nie ma co oszczędzać, zwłaszcza że klientowi wszytko jedno, czy będzie naliczony (i mniejszy przelew), czy nie będzie naliczony (i większy przelew).

    Większy burdel jest w sprzedaży wierzytelności.
    Kupuję wierzytelność 1000zł za 50zł, po 2 latach odzyskuję, i… co z vatem? Dodam, że artykuły w prasie prawniczej w 2010r. sugerowały, że VAT od tego się należy, z czym nie do końca się (jak i szanowni redaktorzy) się zgadzam.

    kolega po fachu

    9 Sty 11 16:17

  2. To prawda. VAT robi różnice osobom fizycznym, zleceń na windykację zwłaszcza prywatnych pożyczek mam sporo. Co do interpretacji to może być też tak że jeden urząd skarbowy tak a drugi inaczej.

    admin

    9 Sty 11 16:26

Skomentuj