Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Ach, te dawne „jazdy”… Łezka się w oku kręci

komentarzy 5

Nigdy nie uciekałem się (nie uciekaliśmy się) w pracy do przemocy ani do gróźb bezprawnych. Bardzo za to lubiłem upublicznianie informacji o dłużnikach i ich długach. Miewały miejsce akcje plakatowania na osiedlu dłużnika ale najbardziej „ekonomiczne” były wysyłki e-maili. Raz poszedł mailing chyba na 40 tysięcy adresów firm i instytucji w Warszawie, z informacją jakoś tak:

OSTRZEŻENIE SŁUŻĄCE OBRONIE SPOŁECZNIE UZASADNIONEGO INTERESU

Informujemy że Pani X prowadząca firmę Y z siedzibą przy (dokładny adres) nie płaci długu w kwocie … pomimo wyroku sądowego. Przestrzegamy przed zawieraniem z nią umów handlowych, kredytowaniem jej , zaliczkowaniem…”

Już nie pamiętam czy ona oddała dług, ale wielu dłużników upublicznionych w ten sposób, oddało, i to w podskokach. Już nie przeprowadzamy takich akcji. Dlaczego? Z kilku powodów. Po pierwsze, kasy mam już więcej i nie muszę się tak szarpać (reakcje adresatów były bardzo różne…) żeby wycisnąć kasę z dłużnika. Po drugie, jest to ryzykowne  z prawnego punktu widzenia. Jeden prokurator / sąd uzna że prawo nie zostało złamane a inny że jednak zostało… Po trzecie, już nie jestem takim oszołomem jak kiedyś – wiem że nie każdy dłużnik to oszust i cwaniak, niektórzy z nich naprawdę nie mają pieniędzy. Po czwarte, jesteśmy bardziej profesjonalni niż kiedyś, mamy lepszy wywiad gospodarczy częściej namierzamy ukryty majątek dłużnika.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

07/01/2011

kategoria: windykacja

Komentarze do 'Ach, te dawne „jazdy”… Łezka się w oku kręci'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Ach, te dawne „jazdy”… Łezka się w oku kręci'.

  1. jestem z Warszawy i prowadzę firmę, pamiętam coś takiego miałem kilka razy w skrzynce…

    knajpiarz

    8 Sty 11 11:28

  2. Słabe

    Łoś

    8 Sty 11 13:20

  3. Wystarczy żeby wykluczyć kogoś jako firmę w mieście, to skurw…ństwo.

    nauta

    8 Sty 11 13:28

  4. dobre praktyki, dobre ;D

    ahahah

    8 Sty 11 13:44

  5. Jest zawsze szansa że dłużnik ręcznie wytłumaczy ci twoją głupotę,wqurwiony może być nieobliczalny.

    eryk

    9 Sty 11 19:38

Skomentuj